Zaraniarze: Różnice pomiędzy wersjami

Z Jabcok
(Utworzono nową stronę "'''Zaraniarze''' – jedyny (po likwidacji Polskiego Związku Ludowego i Związku Młodej Polski), nieformalny, społeczno-polityczny i kulturalny ruch chłopski w zaborze rosyjskim, skupiony wokół tygodnika „Zaranie”. Redagowany on był w okresie od 28 listopada 1907 do 12 maja 1915 przez Maksymiliana Malinowskiego-Migłuj (1860–1948), przy współpracy Tomasza Nocznickiego i Ireny Kosmowskiej. == Historia…")
 
Nie podano opisu zmian
Linia 24: Linia 24:
* Marcin Jaskólski (1874–1944) z [[Bodzew|Bodzewa]], gmina Belsk;
* Marcin Jaskólski (1874–1944) z [[Bodzew|Bodzewa]], gmina Belsk;
* Kacper Klimek (zm. 1921) i [[Karol Klimek]] (1882–1969) z [[Linin|Linina]], gmina Czersk;
* Kacper Klimek (zm. 1921) i [[Karol Klimek]] (1882–1969) z [[Linin|Linina]], gmina Czersk;
* Adolf Korczak (1892–1962) z [[Wilczogóra|Wilczogóry]], gmina Belsk;
* [[Adolf Korczak]] (1892–1962) z [[Wilczogóra|Wilczogóry]], gmina Belsk;
* Leon Kowalczyk z [[Belsk Duży|Belska Dużego]];
* Leon Kowalczyk z [[Belsk Duży|Belska Dużego]];
* Aleksander Kuropatwiński, lekarz, społecznik z [[Błędów|Błędowa]];
* Aleksander Kuropatwiński, lekarz, społecznik z [[Błędów|Błędowa]];

Wersja z 20:52, 3 lip 2024

Zaraniarze – jedyny (po likwidacji Polskiego Związku Ludowego i Związku Młodej Polski), nieformalny, społeczno-polityczny i kulturalny ruch chłopski w zaborze rosyjskim, skupiony wokół tygodnika „Zaranie”. Redagowany on był w okresie od 28 listopada 1907 do 12 maja 1915 przez Maksymiliana Malinowskiego-Migłuj (1860–1948), przy współpracy Tomasza Nocznickiego i Ireny Kosmowskiej.

Historia

Powstanie pisma „Zaranie” wiąże się bezpośrednio z przemianami gospodarczo-oświatowymi we wsi Glinki pod Górą Kalwarią. W 1906 chłopi tej wsi, na czele z Wojciechem Strzeszowskim i nauczycielem Stanisławem Wielgoskiem, utworzyli spółkę rolną. Patronował jej Maksymilian Malinowski, współzałożyciel i w latach 1887–1906 redaktor pisma „Zorza”. Sformułował on i propagował hasło-program: „Sami sobie”; oznaczało ono odrzucenie wpływu na wieś endecji i kleru. Za popularyzację tego hasła Malinowski został usunięty z redakcji pisma „Zorza”. Po porozumieniu się z niektórymi działaczami „Siewby” od 28 listopada 1907 zaczął wydawać tygodnik „Zaranie”. Nazwę pisma zaproponował (nawiązując do tytułu powieści Teodora Tomasza Jeża W zaraniu) Tomasz Nocznicki.

Ruch zaraniarski nie przybrał formalnych kształtów organizacyjnych, nie był zorganizowanym stronnictwem, nie formułował oficjalnych programów politycznych (...)”. Ze względu jednak na liczebność i zasięg oddziaływania uważa się go za chłopską reprezentację tego czasu, kontynuującą program byłego nielegalnego Polskiego Związku Ludowego. Ruch ten dążył do podniesienia ekonomicznego i kulturalnego poziomu wsi, do szerzenia wśród jej mieszkańców szeroko pojętej oświaty, do rozwoju spółdzielczości i ograniczenia wpływów kleru i ziemiaństwa wśród chłopów, do budzenia patriotyzmu. Zaraniarze walczyli „o wolność swej duszy”, poszerzali swoją wiedzę ogólną i społeczną przez uczestnictwo w konferencjach, kursach, pogadankach, wycieczkach krajoznawczych. Kursy mleczarskie prowadzone były w Czaplinie (wówczas powiat Grójec) i w Pułtusku. Zaraniarze propagowali wśród chłopów nowe metody gospodarowania, zachęcali do czytania czasopism i książek rolniczych, zakładali sklepy spółdzielcze, kasy pożyczkowo-zapomogowe, zwalczali alkoholizm, zabobony; znachorstwo, podejmowali działania zmierzające do podniesienia stanu zdrowotnego, higieny osobistej, mieszkań, obejść gospodarczych, wspierali oraz inicjowali organizowanie szkół rolniczych, Kółek Rolniczych im. Stanisława Staszica, które były niezależnymi organizacjami oświatowo-zawodowymi, oddziaływającymi pracą oświatową na środowisko wiejskie. Stanowiły one bazę organizacyjną ruchu zaraniarskiego.

Ruch zaraniarski dążył do pełnej samodzielności myślenia, działania i gospodarowania według własnej woli, do włączania chłopów w nurt życia samorządowego. Przyczynił się on znacznie do wzrostu kultury rolnej i wprowadzenia na wsi nowoczesnych metod gospodarowania. W czasie I wojny światowej zaraniarze podjęli działalność konspiracyjną, współpracowali z Polską Organizacją Wojskową, Związkiem Strzeleckim, wstępowali do Legionów.

Tygodnik „Zaranie” za sprzyjanie ruchowi niepodległościowemu został zamknięty przez władze rosyjskie 12 maja 1915. Wówczas to zaaresztowano redaktorów i 150 zaraniarzy, wywieziono ich w lipcu 1915 w głąb Rosji. W grudniu tego roku część działaczy związanych z ruchem zaraniarskim (m.in. Tomasz Nocznicki) utworzyła Stronnictwo Ludowe, które w tym samym miesiącu weszło w skład Polskiego Stronnictwa Ludowego.

W Grójeckiem ruch zaraniarski, podobnie jak w całym Królestwie Polskim, rozwijał się tylko w niektórych gminach. Silne ogniska zaraniarskie występowały w gminach: Belsk, Czersk, Drwalew, Kobylin, Komorniki, Konary, Lipie, Promna. Aktywnie uczestniczyło w nich co najmniej kilkudziesięciu chłopów o różnej zamożności:

Około 20 zaraniarzy z Grójeckiego utrzymywało kontakt z redakcją „Zarania”, do której wysyłali listy i artykuły. Autorzy ich opisywali życie w swojej wsi, gminie, informowali o zdarzeniach w parafii, o swoich pracach społeczno-gospodarczych i kulturalnych. Tego rodzaju korespondencje do redakcji „Zarania” nadchodziły z całego kraju. Publikowane one były w każdym numerze. Spośród listów przesyłanych z guberni warszawskiej (105 korespondentów), najwięcej nadchodziło z Grójeckiego. Pochodziły one z 17 miejscowości: z Belska, gmina Belsk (Antoni Sobczak), Biejkowa, gmina Promna (Stanisław Poręba), Błędowa, Bodzewa, gmina Belsk (Jan Olczak), Edwardowa (Stanisław Gutowski), Jazgarzewa, gm. Jazgarzew (E. Gutowski), Komornik, gmina Komorniki; Linina, gmina Czersk; Lipia, gm. Lipie (Tomasz Nocznicki), Miedzechowa, gmina Nowa Wieś (Świątkiewicz), Pieczysk, gmina Drwalew (Franciszek Filutowski, Jan Skrzypczak), Podgórzyc, gmina Konary (Agnieszka Cieślakówna, 1890–1909); Słomczyna, gmina Kobylin; Suchodołu, gm. Komorniki; Sułkowic, gmina Czersk; Tarczyna, gmina Komorniki; Worowa, gmina Kobylin (W. Godusławski); Zalesia, gmina Lipie (Jan Matyjasiak).

Niektórzy z wymienionych i nie wymienionych autorów wcześniej współpracowali z pismami „Zorza” i „Siewba” (np.: Stanisław Poręba, W. Godusławski, Franciszek Filutowski, J. Skrzypczak, Świątkiewicz, Jan Lech, K. Klimek, Tomasz Nocznicki). Spora grupa korespondentów z Grójeckiego, obawiając się szykan ze strony kleru, podobnie jak i inni współpracownicy pisma z innych stron Królestwa Polskiego, nie podpisywała swoich tekstów lub podpisywała pseudonimem, np. „Chłopka”, „Tomek z Lipia”, „Nie wrona”, „Jan spod Belska”, „Janek spod Belska”, „Chłop z Grójeckiego”.

Działalność zaraniarzy spotykała się w zaborze rosyjskim z wrogością kleru i Narodowej Demokracji. Zwalczano ją z ambon i na łamach czasopism, takich jak np.: „Gazeta Warszawska” (np. 1911, nr z 9 października), „Głos Warszawski” (1909, nr z 7 lipca), „Kurier Warszawski” (1914, nr z 21 stycznia), „Wiadomości Codzienne” (1910, nr z 17 marca), „Gazeta Codzienna” (1907, nr z 21 listopada), „Gazeta Świąteczna” (1910, nr 1517), „Polak-Katolik” (1908, nr z 7 listopada; 1910, nr z 1 marca), „Rola” (1908, nr 15). 21 kwietnia 1912 z ambon Archidiecezji Warszawskiej został ogłoszony dekret zakazujący prenumeraty i czytania „Zarania” („Wiadomości Archidiecezji Warszawskiej” 1912, nr 5, s. 133). Zakaz ten powtórzył ks. Marceli Ciemniewski, proboszcz warecki, w dramacie Trafiła kosa na kamień (1914). Pozytywnymi jego bohaterami są przywiązani do Kościoła chłopi. Oni to ośmieszają uczonych, niewierzących, inteligencję, socjalistów, ludowców, którzy wbrew ich woli chcą ich uszczęśliwić.

W Grójeckiem ruch zaraniarski szczególnie gorliwie zwalczali m.in. proboszczowie: ks. F. Grabowski, ks. Marcin Gruchalski z Belska, ks. Staniszewski i proboszcz Jan Majewski z Lipia, ks. Paciorkowski z Wilkowa, Lewandowski z Błędowa, Ezechiel Napieralski, były proboszcz z Mogielnicy. Nazwiska ich podali do wiadomości współczesnych i pamięci potomnych korespondenci „Zarania” z Grójeckiego. Tak np. ks. Gruchalski odmówił ogłoszenia zapowiedzi ślubu córki zaraniarza, Olczaka. Równocześnie zaproponował, aby zwrócił się z tym do Nocznickiego, którego wcześniej ekskomunikował. Gdy Olczak ponownie zwrócił się do proboszcza, ten podsunął mu do podpisu oświadczenie, że zrywa z „Zaraniem”. Tekst jego przesłano redakcji „Zarania”. Proboszcz belski odmówił też pogrzebu takiego, jakiego pragnął dla swej żony, Zofii, Andrzej Żółcik („Zaranie” 1909, nr 11, s. 208). Ks. Gruchalski w 1910 próbował zwolnić z pracy nauczyciela, Zemajtisa, za to, że przyjaźnił się z Nocznickim i czytał „Zaranie”. Zebranie gminne opowiedziało się za pozostawieniem Zemajtisa w Belsku. W parafii Konary ksiądz nie chciał ochrzcić dziecka zaraniarza. Ponadto księża ci i inni z ambony i w rozmowach indywidualnych w kancelariach parafialnych przekonywali, że wierni czytając „Zaranie” i uczestnicząc w ruchu zaraniarskim narażają swe dusze na zgubę i niebezpieczeństwo, jest to bowiem ruch masoński, bezbożny, a zaraniarze działają z polecenia piekieł i za diabelskie pieniądze; przekonywali, że lepiej kraść niż czytać „Zaranie”. Budowę mleczarni w Bodzewie uznano za wznoszenie „kaplicy mariawickiej”, zniechęcano do leczenia się u lekarzy czytających „Zaranie”, do kupowania towarów u Nocznickiego.

Tomasz Nocznicki i inni korespondenci „Zarania” wskazywali w swych doniesieniach, że kler nadużywa stanowiska, szat kościelnych, ambony i obrzędu religijnego. Nowsze badania wskazują, że Tomasz Nocznicki znajdował się w kręgu działania masonerii. Członkiem jej był Maksymilian Malinowski. Wolnomularze stawiali sobie za cel doskonalenie moralne oraz zbratanie ludzi przez wyzwolenie ich z różnic stanowych i religijnych.

Krytyczny stosunek zaraniarzy z Grójeckiego do działalności i poglądów kleru nie był czymś osobliwym, wyjątkowym w zaborze rosyjskim. Było to wówczas zjawisko dość powszechne. Toczyła się wówczas walka o patronat nad ruchem chłopskim.

Bibliografia