Goszczyn
Goszczyn – wieś położona w województwie mazowieckim, w powiecie grójeckim, w gminie Goszczyn, około 15 km na południe od Grójca.
Siedziba gminy Goszczyn - najmniejszej terytorialnie gminy w powiecie grójeckim - oraz parafii pod wezwaniem św. Michała Archanioła, należącej do dekanatu mogielnickiego, archidiecezji warszawskiej.
Historia
Nazwa
Według etymologów pierwotna forma nazwy miejscowości Goszczyn brzmiała Goszczyno. Jest to nazwa dzierżawcza od formy osobowej Goszcza, wywodząca się od staropolskich złożonych imion typu Gościmir, Gościsław. Obecna forma nazwy miejscowości utrwaliła się od XV wieku i funkcjonuje do dziś. Tradycja jednak wywodzi nazwę wsi od przesadnej gościnności jej mieszkańców.
Średniowiecze
Pierwsze ślady osadnictwa w Goszczynie i Bądkowie datuje się na XII wiek. Z uwagi na częste pożary nawiedzające miejscowość dokumenty świadczące o początkach istnienia Goszczyna zaginęły.
Goszczyn został założony jako osada książęca na gruntach Bądkowa, nad strugą będącą dopływem Dylówki, która tuż przed miejscowością Przybyszew łączy się ze swoim lewym dopływem Borówką i zmienia nazwę na Rykolankę.
W XIV w. Goszczyn istniał jako wieś, a raczej jako sołtysostwo należące do książąt mazowieckich. Już w tym okresie mieszkaniec Goszczyna o imieniu Piotr wyjechał za granicę i rozpoczął studia na uniwersytecie wiedeńskim.
W roku 1382 (według innych źródeł w 1386 r.) książę mazowiecki Janusz I Starszy nadał Goszczynowi przywilej rządzenia się prawem chełmińskim (niemieckim). Miasta, które powstały na bazie prawa chełmińskiego otrzymywały niezwykle korzystne przywileje. Mieszczanie dysponowali własnym sądownictwem i samorządem, mogli prowadzić swobodną wymianę handlową bez cła i innych opłat. Prawo to regulowało również kwestie spadkowe – według wcześniej obowiązujących przepisów po zmarłym dziedziczyć mogli wyłącznie synowie, według nowych – także kobiety i krewni z linii bocznych. Oprócz tego wprowadzono zunifikowany system miar i wag, system karny, cywilny i regulacje mennicze. Nowe zasady prawne pozwalały mieszczanom na swobodne sprzedawanie dóbr, budowanie młynów wodnych, określały wysokość podatku powszechnego płaconego władzy zwierzchniej, czyli zakonowi, ustalało sposób odbywania służby wojskowej.
W dniu 25 kwietnia 1386 r. książę Janusz darował Goszczyn Tomaszowi Golińskiemu. W 1400 r. kolejny mieszkaniec Stanisław Albert wyjeżdża z Goszczyna, aby pobierać nauki w Akademii Krakowskiej.
Korzystne wówczas położenie, w miejscu skrzyżowania traktu północ-południe z Grójca do Nowego Miasta nad Pilicą i drugiego ze wschodu, sprzyjało rozwojowi handlu i rzemiosła, a także szybkiemu przekształceniu Goszczyna w miasto na prawie chełmińskim. Ośrodkiem rozplanowania lokacyjnego stał się usytuowany w miejscu połączenia dróg – obszerny, prostokątny plac rynkowy, którego główny zarys pozostał czytelny do dziś.
W 1425 roku książę Janusz Starszy przywilejem wydanym w Bądkowie wyniósł Goszczyn do rzędu miast i uwolnił od opłaty cła w całym swoim państwie. Pozwolił mieć łaźnie, postrzygalnie i wagę, z których czynsz i dochód miało pobierać miasto. W roku 1428 Klemens de Mrokowo, jeden z pierwszych wójtów Goszczyna, sprzedaje wójtostwo Stanisławowi Mazurowi z Leśniewa. W 1477 r. książę mazowiecki Konrad III Rudy zezwolił na odbywanie w Goszczynie trzech jarmarków oraz targów w każdą sobotę.
Na dokumencie z 1536 r. zachował się odcisk piętnastowiecznej pieczęci Goszczyna z herbem miasta. Przedstawia on w błękitnym polu żółtą wieżę zbudowaną z ciosu, z otwartym czarnym prześwitem bramy, trójdzielny dach i dwa po bokach wieży wykusze zwieńczone spiczastymi daszkami, również w złotej bramie. Taki sam motyw architektoniczny symbolizował w przeszłości ustrój samorządowy wykreowanej na miejskość osady. Wokół herbu umieszczono łaciński napis „Sigilum Civitatis costinensis” (pieczęć miasta Goszczyna).
Pierwowzór tego herbu przechowywany jest w oddziale Czapskich Muzeum Narodowego w Krakowie.
Rozkwit miasta (1526–1657)
Po wcieleniu Mazowsza do Korony król Zygmunt I przeznaczył w 1526 roku Goszczyn i folwark Bądków na uposażenie księżnej mazowieckiej Anny, siostry ostatnich Piastów.
„W okresie swojego panowania dała się poznać jako władczyni mądra i popierająca rozwój swoich ziem. Regularnie odwiedzała swoje dobra i gospodarskim okiem patrzyła na zasobność miast i dobrobyt poddanych. Podczas swojego panowania wydała wiele dokumentów dotyczących Goszczyna, jak też i łagodnym okiem patrzyła na poczynania mieszczan zmierzające do wzrostu autorytetu miasta.”
Gdy Anna wyszła za mąż za Stanisława Odrowąża ze Sprowy, sejm zakończył spór między królem Zygmuntem I Starym, a młodą parą i zmusił Annę do zrzeczenia się praw do Mazowsza. Goszczyn jako starostwo niegrodowe wraz z całym Mazowszem dostał się w 1537 roku królowej Bonie, która szczególną opieką otaczała całe miasto. Lustracja z czasów gdy była administratorką zawiera opis folwarku w Bądkowie, w którym „sad – jest tam niemały, ale w nim drzewo stare i wiele się go od wiatru połomiło, jest drzewo rozliczne, ale nieczęsto rodzi, mało ten sad pożytku uczyni, szczepów by trzeba uczynić”. Folwark w Bądkowie obejmował Goszczyn, Kozinę[1], Długowolę, Pacew i miał powierzchnię 40 włók, po 12 zagonów każda, na których mieszkało i pracowało 66 kmieci i 10 ogrodników. W tym okresie w folwarku było 40 ogrodów.
Królowa Bona potwierdziła wszystkie dawne przywileje miasta, a dnia 14 maja 1539 roku wydała nowy przywilej dający Goszczynowi prawo wyrębu w lasach strumienieckich. Królowa uposażyła również kościół filialny pw. Świętego Krzyża, założony w 1555 r. przez Wojciecha Boguckiego, dzierżawcę bądkowskiego i stromieckiego, oraz ks. Benedyktyna Dzierżanowskiego.
Po wniesieniu przez mieszkańców stosownego podania, Król Zygmunt I w 1540 r. postanowił, że mieszkańcy Goszczyna będą na zawsze zwolnieni z dostarczania podwód. Te same przywileje potwierdzają następni królowie polscy, m.in. król Stefan Batory dnia 9 lipca 1576 roku.
W XVI w. Goszczyn jako miasto miał 12 łanów, a Kozina - 17,5 łanów. Mieszczanie płacili 26 złotych szosu, czyli podstawowego podatku płaconego na rzecz skarbu państwa. Goszczyn był własnością królewską. Królewszczyzny na Mazowszu powstawały z dawnych dóbr książąt mazowieckich po włączeniu ich do Korony.
W XVI w. Goszczyn zaliczał się do znakomitych miast na Mazowszu. Lustracja z roku 1560 wykazuje, że w Goszczynie było 421 domów i ponad 2 tysiące mieszkańców. Goszczyn słynął z warzenia piwa oraz - przede wszystkim - z wyrobu sit.
W samym mieście było siedemdziesięciu sitarzy. Prawie każdy goszczynianin posiadał nieprostą umiejętność wyplatania sit z włosia końskiego lub z łyka kory lipowej, służących młynarzom do oczyszczania otrębów.
W mieście pracowało wówczas 27 piwowarów, wyrabiających w 30 browarach 755 warów piwa. „Wyroby te eksportowano nawet poza granice kraju – do Czech i Węgier, co przyczyniło się do wzrostu zamożności mieszkańców grodu, przeżywającego swój złoty wiek na przełomie XVI i XVII stulecia”.
Goszczynianie swoje wyroby wywozili aż na Węgry, a także tereny dzisiejszej Serbii, północnej Bułgarii, wschodniej Rumunii, a nawet do Szwecji, powracając stamtąd ze znacznym zyskiem. Wtedy i potem zazdrośni, złośliwi sąsiedzi określali ich mianem łyków. Widząc tak piękną pracę obywateli Goszczyna król Zygmunt III Waza w 1614 roku potwierdził cech sitarzy i nadał miastu cztery jarmarki:
- w Kwietną Niedzielę,
- na Zielone Świątki,
- podczas święta Matki Bożej Zielnej (15 sierpnia)
- podczas święta Michała Archanioła (29 września).
W dalszych latach te przywileje potwierdzają: król Władysław IV dnia 10 marca 1633 roku, król Jan Kazimierz dnia 30 kwietnia 1663 roku i król August III dnia 8 sierpnia 1763 roku.
Miasto było zamożne, czerpało dochody z rzemiosła i handlu oraz posiadało połowę wsi Zaborów. W 1564 r. dochody z miasta wynosiły 183 floreny i 20 groszy; w 1578 r. mieszczanie uiszczali 26 złotych polskich szosu. Król Polski Stefan Batory 12 sierpnia tego roku przyznał mieszczanom Goszczyna prawo posiadania ogrodów wymierzanych z rozkazu królowej Bony.
Goszczyn jako miasto zaczął tracić na znaczeniu przez ucisk i zdzierstwo starostów. Jaskrawym przykładem wykorzystywania urzędu publicznego jako łatwego i szybkiego sposobu dorobienia się był Marcin Falęcki (Falencki) herbu Leszczyc. Wierne zasługi wobec króla Zygmunta Augusta (jako dworzanin bywał na rewizjach różnych starostw) pozwoliły mu zostać ekonomem księstwa mazowieckiego, a pod koniec życia najpierw starostą bądkowskim, aby za rządów króla Stefana Batorego sprawować urząd starosty goszczyńskiego.
Wszystkie bezprawia starosty zostały wyliczone w dekrecie królowej Anny Jagiellonki: Falęcki miał dopuszczać się ucisku na mieszkańcach, na których wymagał, by czynili rozmaite robocizny. Piwowarom zabierał kotły i kadzie, aby nie mogli warzyć piwa. Stodoły ze zbożem zamykał i pod karą nie pozwalał ich otwierać, przeciwnych zaś temu kazał wsadzać do więzienia, a nawet do nich strzelać. Tych, którzy nie stosowali się do nakazu i wykradali zboże ze swoich stodół, przykuwano za szyję tuż przy samej ziemi. Pewnego razu żona Falęckiego rzuciła się na jednego mieszczanina, wyrwała mu brodę i dotkliwie pobiła.
Od roku 1573 ekonom Falęcki regularnie wypłacał dziesięciny duchowieństwu i od tegoż roku są na to dowody - kwity. Lecz w 1583 roku Falęcki stanął w zatargu z klerem, któremu nie wypłacał należnej dziesięciny. Podatek z Goszczyna należał się biskupowi poznańskiemu i wikariuszom warszawskim z kolegiaty św. Jana Chrzciciela. Starosta uregulował należności dopiero po interwencji biskupiej. 23 marca 1584 r. wicekustosz katedralny potwierdził wpłatę zaległej sumy i terminowe wpłaty kolejnych rat podatku. Niegodziwy starosta jeszcze w 1594 r. sprawował swój urząd, dzierżawiąc Goszczyn od królowej Anny Jagiellonki. Był on wykonawcą jej poleceń dla dobra miasta. Po spaleniu się starego ratusza, dekretem z dnia 16 lipca 1594 roku królowa Anna Jagiellonka pozwoliła miastu Goszczyn wybudować ratusz i jatki za opłatę czynszu pobieranego na potrzeby miasta.
Upadek (II poł. XVII wieku - XIX w.)
Zapaść gospodarcza i wyludnienie nastąpiła w połowie XVII wieku, na co złożył się wcześniej wspomniany ucisk starostów, częste pożary, a następnie wojny i emigracja miejscowej ludności do Warszawy, która stała się siedzibą polskich władców w 1596 roku i tam też skupiał się przemysł i handel Mazowsza. Wszystko to razem było przyczyną upadku Goszczyna.
W 1657 r. Książę Siedmiogrodu Jerzy II Rakoczy, w drodze do Warszawy, najechał między innymi na Goszczyn, co spowodowało zahamowanie rozwoju miasta w XVII w. Odtąd Goszczyn staje się osadą rolniczą i przybiera coraz bardziej wygląd wsi.
Lustracja z 1661 roku wykazuje zapaść gospodarczą i wyludnienie. Połowa ziemi ornej Goszczyna była nieobsiana (Goszczyn był wówczas osiadły na 37,5 włókach, zasianych było tylko 18), stanowiąc opuszczone pola i odłogi już od siedmiu lat. To wszystko stało się na skutek braku ludzi do pracy i inwentarza, który pochłonęła wojna. Z 86 ogrodów na terenie Goszczyna tylko 20 było zagospodarowanych. W mieście było 250 mieszkańców w 42 domach, a opuszczonych domów było 91. Po wojnach szwedzkich utrzymało się zaledwie 7 piwowarów. Nie lepiej przedstawiał się po wojnach szwedzkich niedaleki Grójec - miasto, które liczyło w 1564 roku 210 domów, po potopie szwedzkim posiadało jedynie 16 zabudowań.
Rejestr z 1663 roku wykazuje, że w Goszczynie znajdowało się już tylko 23 domy, a w roku 1676 Goszczyn liczył zaledwie 100 mieszkańców.
Nieobojętnym dla rozwoju Goszczyna był odnotowany w 1693 r. wielki pomór bydła. Następnie w 1717 r. wybuchła epidemia zarazy w mieście i na przedmieściach Koziny dziesiątkując mieszkańców.
Wiek XVIII to dalszy upadek miasta, pojawiające się oznaki poprawy zniszczyły wojny i rozbiory Polski. Goszczyn z czasem zupełnie podupadł i stał się osadą rolniczą. Rzemieślnicy wynieśli się z miasta, a sitarze zupełnie zanikli.
W 1771 r. starostą goszczyńskim został książę Stanisław Lubomirski herbu Szreniawa, marszałek wielki koronny. Opłacał wraz ze swoją małżonką 1014 złotych polskich kwarty, a hyberny 904 złotych polskich 28 groszy. Po jego śmierci w roku 1783 majątek został przyznany dożywotnio jego małżonce, która po roku sprzedała starostwo goszczyńskie Józefowi Nieborowskiemu herbu Prawdzic. Ostatnim tenutariuszem był Kasper Józef Nieborowski.
W mieście zaczyna przybywać domów i mieszkańców: w 1777 roku w Goszczynie znajdowało się 66 domów i 396 mieszkańców, w 1797 r. jest ich już 97 i 498 osób, w tym 60 Żydów. Rozwijało się rzemiosło, piwowarstwo, powstała cegielnia i dwa wiatraki. Jednakże większość mieszczan zajmowała się przede wszystkim rolnictwem.
● Więcej w osobnym artykule: Żydzi w Goszczynie.
W roku 1789 burmistrzowi Kazimierzowi Dzwonkowskiemu udało się odzyskać zagrabiony przez starostów ratusz i część gruntów miejskich.
W czasie insurekcji kościuszkowskiej starosta goszczyński Kasper Nieborowski, powołany do Komisji Porządkowej Księstwa Mazowieckiego miał obowiązek dopilnować, aby "z miasteczka Goszczyna z 12 kominów jednego rekruta i z każdych 5 dymów rolniczych też po jednym (według lustracji z 1790 r.) rekruci dostarczeni byli".
Nieco wcześniej, 19 lutego 1794 r., Rada Nieustająca zarządziła zorganizowanie wyborów do magistratów miast wolnych (królewskich) Rzeczypospolitej. 21 marca 1794 r. doniesiono z miasta Goszczyna, że „urzędów miejskich żadnych, burmistrza, wójta, rajców ławników nie wybrał”.
Rada Zastępcza Tymczasowa stwierdziła również, że w ziemi czerskiej, a szczególnie w Goszczynie nie uruchomiono pospolitego ruszenia ku obronie powszechnej, w efekcie czego "ośmiu Moskali mogło mieć śmiałość wnieść do miasta Goszczyna i tam bezkarnie furaże naznaczać". Podczas powstania 1794 r. przez Goszczyn przechodził ze swoimi wojskami wódz naczelny – Tadeusz Kościuszko. Legenda głosi, że siedział na jednym z kamieni leżącym obecnie przy krzyżu, między Kolonią Bądków a Bądkowem.
Po III rozbiorze Polski miasto znalazło się w zaborze pruskim: Departament Warszawski Prus Zachodnich.
XIX wiek
W latach 1807–1815 Goszczyn znajdował się pod jurysdykcją Księstwa Warszawskiego i należał do Departamentu Warszawskiego. Po klęsce Napoleona decyzją kongresu wiedeńskiego dawne ziemie księstwa weszły w skład Królestwa Polskiego pod berłem rosyjskiego cara.
W roku 1808 w Goszczynie było już 616 osób. Pierwsze dziesięciolecia XIX wieku upłynęły na przebudowie gospodarki i układu przestrzennego miasteczka. Wyprostowano drogę biegnącą do Grójca przez Lewiczyn, wybrukowano główną ulicę, przy której skupiała się zabudowa. W 1816 r. wybudowano murowaną, elementarną szkołę parafialną, zburzono stary kościółek filarny pw. św. Krzyża oraz ratusz stojący w centrum rynku, a w jego miejsce postawiono austerię (murowany dom zajezdny) (obecnie gdzieś pod pomnikiem bohaterów Goszczyna) w związku z budową w odległości 5 km nowego traktu z Warszawy do Radomia. Pierwotnie trakt miał przebiegać przez Lewiczyn, Goszczyn i Wyśmierzyce za rzeką Pilicą, lecz prawdopodobnie nie zgodzili się na to mieszkańcy pamiętając o licznych przemarszach prze te trasę wojsk, zostawiających po sobie spustoszenie. Już w tym czasie nie spotykamy również żadnych targów i jarmarków. Lustratorzy stwierdzają, że Goszczyn otoczony silniejszymi ośrodkami „nie ma szans rozwoju”. Przed powstaniem styczniowym Goszczyn liczył 763 mieszkańców, w tym 655 katolików i 108 Żydów, mieszkających w 92 domach.
Autor opracowania o Goszczynie w Encyklopedii Powszechnej podaje, że w roku 1862 w Goszczynie był tylko jeden dom murowany i 91 drewnianych, kościół parafialny i kaplica również drewniane. Poza tym w Goszczynie znajdowały się 4 wiatraki ubezpieczone na 14 700 rubli, magistrat i murowana elementarna szkoła parafialna.
Podczas powstania styczniowego 1863 r. mieszkańcy brali czynny udział w walce z Rosjanami, a dowódcą oddziału był pochodzący z Goszczyna Antoni Pleciński. Ogólny upadek, zmniejszenie liczby ludności oraz czynna walka z zaborcą spowodowały odebranie praw miejskich. Ukazem Rządzącego Senatu z 1 lipca 1869 r. zdecydowano o przekształceniu postanowieniami Komitetu Urzędującego dla Spraw Królestwa Polskiego miast Goszczyn, Przybyszew, Mogielnica i Warka na osady od 1 stycznia 1870 r.
Był to wielki cios dla mieszkańców miasta. Mimo to nigdy nie straciło swojego charakteru, a goszczynianie pomni mieszczańskich tradycji tworzyli związki kulturalne i polityczne, jak też uczestniczyli w walkach narodowo-wyzwoleńczych.
Prawie cały Goszczyn wraz z kościołem spłonął 2 lipca 1873 roku. Przyczyną pożaru było uderzenie pioruna. Spłonął bezcenny późnogotycko-renesansowy kościół parafialny wraz z całym wyposażeniem. Ocalały nieliczne zagrody, a wśród zgliszcz pozostał jeden budynek murowany, w którym był dom zajezdny.
Z powodu braku lokalu Goszczyn przestał być siedzibą urzędu gminy. Urząd przeniesiono do wsi Rykały, z której pochodził nowy wójt o nazwisku Kryger. Następnie gmina mieściła się w Długowoli w domu Franciszka Katany, kolejnego wójta. Budynek stał przy drodze do Romanowa, lecz spłonął od uderzenia pioruna. Wkrótce zaczęto ponownie urzędować w Rykałach, a wójtem został pochodzący z Dylewa Marceli Onuczyński.
Powrót nastąpił podczas kadencji Antoniego Pasiuty z Goszczyna, a siedzibą zostało piętro nowej karczmy, w miejscu dawnego kościółka św. Krzyża. Biuro gminy mieściło się w jednym pokoju od strony ulicy Bądkowskiej. Przed wybudowaniem kościoła w 1887 r. mieściła się tu tymczasowo kaplica, a później szkoła dla chłopców, dziewczęta kształciły się w wynajętym mieszkaniu Władysława Bedyńskiego przy obecnej ulicy Piekarskiej. Mimo powrotu urzędu gminy do Goszczyna pozostała nazwa z czasów przymusowego wychodźstwa: „Gmina Goszczyn z siedzibą w Rykałach”.
Po pożarze w 1873 roku, osada Goszczyn straciła dawniejsze nazwy ulic. Pozostały tylko nazwy nadane przez ludność. Jak na przykład: Rynek, Kozina, bo prowadziła do dawnego przedmieścia Koziny (obecnie ulica Przybyszewska), Praga (obecnie ulica Kozietulska za przebiegającym rowem), Bądkowska istniejąca o tej nazwie do dnia dzisiejszego, Mysia (obecnie ulica Strupiechowska), a następnie Zapłocie i tak zwany Okręg, którym nazwano działkę gruntu należącą do parafii kościelnej.
Początek XX wieku
Goszczyn pomyślnie rozwijał się na początku nowego stulecia. Jego mieszkańcy wzięli udział w rewolucji 1905 roku, a pomimo to otrzymali zgodę, własnoręcznie podpisaną przez Mikołaja II, na budowę murowanej szkoły.
Miejscowość Goszczyn przetrwała I wojnę światową bez większego uszczerbku, początkowo dynamicznie się rozwijając, jednak z czasem uległa jeszcze dynamiczniejszemu rozwojowi Grójca, Białobrzegów i migracji ludności do Warszawy.
Pomimo tego udało się mieszkańcom odbudować rozpadający się kościół św. Michała Archanioła według projektu Stefana Szyllera. Stary kościół z 1887 r., zbudowany w stylu neoromańskim według projektu warszawskiego architekta diecezjalnego Wojciecha Bobińskiego, był fuszerką budowlaną wzniesioną przez miejscowych i już po 15 latach uległ zawaleniu. Nowa budowla była nie przebudową poprzedniej, lecz zbudowaną od nowa na zachowanych fundamentach korpusu nawowego oraz dobudowanego prezbiterium z kaplica i zakrystią od wschodu oraz masywu wieżowego od zachodu. Szyller przemienił również niską budowlę halową w bazylikę. Całkowicie odmieniona została przy tym stylistyka budowli. Z niewielkiej neoromańskiej hali stała się imponującą bazyliką bez transeptu, z jedną wieżą na froncie i wydłużonym prezbiterium z kaplicą kopułową od południa. Nowym stylem jest szczególnie modny podówczas eklektyzm w manierze Stanisława Augusta, czyli z końca XVIII w., łączący elementy klasycyzmu i późnego baroku.
Po roku 1914, Goszczyn posiada 850 mieszkańców, w tym 100 Żydów. Tablica umieszczona na słupie przy budynku gminnym informowała, że Goszczyn posiada 120 domów. Murowanych budynków jest 21, a mianowicie: budynek Zarządu Gminy, publiczna szkoła powszechna, mleczarnia, łaźnia za mleczarnią, młyn Antoniego Plecińskiego, remiza Ochotniczej Straży Pożarnej oraz domy mieszkalne: Piotra Bedyńskiego, Jakuba Wrzoska, Żyda Icka Wildmana, Władysława Prokopowicza, Kacpra Bedyńskiego, Józefa Pietrusińskiego, Józefa Górzyńskiego, Żyda Majlocha Brynera, Józefa Kostrzewskiego, Sylwestra Kociszewskiego, Józefa Kociszewskiego, Ludwika Komorowskiego, Jana Plecińskiego i Władysława Bedyńskiego. Pozostałe budynki pobudowano z drewna, a dachy przeważnie kryte były słomą lub gontami z drewna.
Między 1920 a 1930 rokiem, nadano nazwy ulicom Goszczyna. Było ich dziewięć o następującej nazwie: Warszawska, Bądkowska, Młyńska, Kozietulska, Rynek, Piekarska, Strupiechowska, Przybyszewska, Dylewska.
W roku 1930, na placu wykupionym od Edwarda Komorowskiego przy drodze tak zwanej Zapłocie od strony wsi Długowola, został pobudowany trzypiętrowy młyn motorowy. Jego właścicielami było trzech wspólników: Zenon Sikorski, sekretarz Urzędu Gminnego, Franciszek Dziuba, rodak wsi Bądków Kolonia i Wojciech Bieńkowski, zięć Piotra Bedyńskiego z Goszczyna. Młyn ten posiadał najnowocześniejsze maszyny i urządzenia przemiałowe. Z nieznanej przyczyny w krótkim okresie czasu został spalony. Szkielet murowany z cegły spalonego młyna przetrwał do roku 1959. Ostatni jego właściciel Zenon Sikorski rozebrał mury i cegłę sprzedał okolicznym rolnikom.
Od 1 sierpnia 1932 roku, do 1 marca 1933 roku, młyn po Alfonsie Plecińskim (dawniej Antoni Pleciński), dzierżawił Antoni Brzezicki spod Lwowa, który w porozumieniu z Urzędem Gminy przeprowadził światło uliczne na ulicy Młyńskiej i w części ulicy Warszawskiej. Energia elektryczna czerpana była z młyna, z siły napędowej motoru. Po odejściu dzierżawcy światło elektryczne zostało odłączone.
W roku 1938 dwaj wspólnicy: Henryk Kwapisz i Stanisław Podsiadły pobudowali w Goszczynie, przy ulicy Przybyszewskiej, dwupiętrowy młyn murowany z cegły, który istnieje do dnia dzisiejszego.
W przedwojennym Goszczynie istniała liczna społeczność żydowska, skupiona w lokalnym kahale. W miasteczku znajdował się cmentarz oraz duża synagoga. Była to budowla konstrukcji tzw. „muru pruskiego”, drewniano-murowana z wysokim dachem, drugą dominantą architektoniczną po kościele katolickim w panoramie Goszczyna; bezstylowa, jednak z widocznym odwołaniem do wielkich synagog kresowych tj. w Grodnie.
Mieszkający w Goszczynie Żydzi trudnili się przeważnie rzemiosłem. Byli to: szewcy, krawcy oraz furmani. W porze letniej wydzierżawiali sady u okolicznych rolników. prawie cały handel owocami był w rękach żydowskich. Istniały również w Goszczynie dwie jatki żydowskie ze sprzedażą mięsa wołowego; jedna w domu Józefa Orzechowskiego przy ulicy Warszawskiej naprzeciw kościoła, a druga w domu Józefa Kostrzewskiego przy zbiegu ulicy Piekarskiej i Przybyszewskiej.
II wojna światowa
Bombardowania Niemców we wrześniu 1939 nie ominęły również Goszczyna - spłonął szereg budynków przy ulicy Przybyszewskiej
Oddziały niemieckie wkroczyły do Goszczyna w dniu 8 września 1939 roku. Stacjonujące hordy hitlerowskie w Goszczynie, zaczęły od prześladowania ludności żydowskiej. W pierwszym rzędzie rozebrano i spalono na placu żydowską bożnicę.
Okupacyjne władze niemieckie wezwały wszystkich pracowników instytucji w Goszczynie do podjęcia pracy. Na miejsce zwolnionego na własną prośbę wójta Stanisława Opaska ze wsi Rykały, powołany został nowy wójt Stanisław Wrzosek, rolnik ze wsi Romanów. Pracownicy biura gminnego pozostali ci sami, co przed okupacją. Służbę objęła przedwojenna policja granatowa. Osiedleni przed pierwszą wojną światową Niemcy we wsi Broniszew podpisali Volkslistę i zostali folksdojczami. Ubrani w pomarańczowe mundury i posiadając broń, mieli za zadanie czuwać nad przestrzeganiem prowadzonego porządku niemieckiego. Ogólny nadzór nad bezpieczeństwem gminy Goszczyn, miał żandarm hitlerowski Krauze z posterunku żandarmerii w Mogielnicy.
Już w pierwszych miesiącach okupacji, na terenie gminy Goszczyn, zaczęły powstawać tajne organizacje wojskowe, mające na celu wyzwolenie Ojczyzny spod jarzma niemieckiego. Do organizacji podziemnych wstępowały zwykli obywatele, pracownicy biura Urzędu Gminnego, nauczycielstwo, a nawet i niektórzy funkcjonariusze policji granatowej. Organizacje podziemne działające na tych ziemiach to m.in: Bataliony Chłopskie, Polski Związek Powstańczy, Związek Walki Zbrojnej, Gwardia Ludowa, Narodowa Armia Polska, Narodowa Organizacja Wojskowa i Komenda Obrońców Polski.
W 1942 r. nastąpił proces scalenia organizacji konspiracyjnych i tworzenia Armii Krajowej. Wiele organizacji zgłosiło swój akces do AK i w ten sposób powstała jedna, silna, masowa organizacja podległa Rządowi Polski w Londynie. Szczególnie aktywny na terenie Goszczyna był Ośrodek VI Armii Krajowej, podporządkowany Obwodowi Grójec-Głuszec, liczący kilkudziesięciu żołnierzy.
9 września 1942 na rynku w Goszczynie dokonano publicznej egzekucji na czterech działaczach Polskiej Partii Robotniczej. Była to w Grójeckiem pierwsza publiczna egzekucja w czasie okupacji.
Niemcy wymyślali Żydom najcięższe roboty, bijąc ich bez miłosierdzia kolbami od karabinów lub inną bronią maszynową. Po pewnym czasie, wszystkie zamieszkałe rodziny żydowskie w Goszczynie przewieziono do urządzonego getta w Białobrzegach, a następnie wywieziono do Treblinki i wymordowano.
W czasie okupacji niemieckiej na terenie Goszczyna i jego gminy panował względny spokój, jako że był położony na uboczu od miast i głównej komunikacji drogowej i kolejowej, był z dala od szalejącej burzy terroru okupanta. Z tego powodu osiedlali się w Goszczynie różni ludzie, nieomal z całego kraju, szukając bezpiecznego schronienia, często pod przybranymi nazwiskami. Liczba mieszkańców Goszczyna wzrosła również za sprawą polityki III Rzeszy. Z ziem II Rzeczypospolitej wcielonych bezpośrednio do Niemiec wysiedlano Polaków, którzy osiadali w Generalnym Gubernatorstwie, w tym również i na tych ziemiach. Czynniki te wpłynęły znacząco na liczbę mieszkańców miasta - z ok. 1500 mieszkańców w 1939 r. w czasie wojny Goszczyn liczył szacunkowo ok. 3000-3500 osób.
Niemcy rzadko zaglądali do Goszczyna, nałożyli kontyngent zbożowy, uruchomili mleczarnię i dobudowali do niej nowy budynek od strony podwórza, uruchomili łaźnię oraz punkt sanitarny po byłej piekarni. Od czasu do czasu, penetrowali Goszczyn i okoliczne wsie folksdojcze Frygiesi z Broniszewa oraz nadzorujący żandarm z Mogielnicy Krauze.
Czerwonoarmiści zajęli Goszczyn bez walki w kilka dni po zdobyciu przez Rosjan Warki. Na tym zakończył się najczarniejszy rozdział w historii Goszczyna.
Po wyzwoleniu Goszczyna i przejściu wojsk frontowych na zachód, pozostaje tylko na miejscu Komenda wojenna, która zajmuje pierwsze piętro budynku Urzędu Gminy oraz lokal na pierwszym piętrze w budynku po Żydzie Wildmanie. Powstaje do czasu wyborów tymczasowa władza gminna. Wójtem zostaje Kazimierz Górski z Goszczyna, a komendantem Posterunku Milicji Obywatelskiej Stanisław Kowalczyk, syn murarza z Goszczyna. Posterunek Milicji Obywatelskiej miał pomieszczenie w drewnianym domu parafialnym przy ulicy Rynek naprzeciw parku w Goszczynie.
Czasy PRL
Okres po okupacji niemieckiej w nowo wyzwolonej Polsce był bardzo trudny, pełen napięć, niezgody społecznej i politycznej. Prześladowani byli zamożni rolnicy, którym poza normalnym podatkiem dawano tak zwane domiary pieniężne i ich licytowano. Na bramach ich ogrodzeń w porze nocnej malowano słowo “kułak” (z języka rosyjskiego, zaciśnięta pięść). Prześladowani byli również członkowie Armii Krajowej.
W roku 1952, władze bezpieczeństwa wykryły na terenie gminy Goszczyn nielegalną organizację polityczną, której zadaniem była walka przeciw obecnemu ustrojowi socjalistycznemu Polski Ludowej, pod dowództwem Henryka Bąka, mieszkańca wsi Lisew. Henryk Skowroński ze wsi Bądków zdołał przed aresztowaniem uciec i ukrywał się do czasu amnestii wydanej przez Państwo. W czasie prowadzonego śledztwa został uniewinniony Antoni Komorowski z Goszczyna. Rozprawa sądowa odbyła się w sądzie wojewódzkim w Warszawie przy ulicy Leszno. Stefan Pietrusiński, z zawodu nauczyciel, został skazany na karę śmierci. Wyrok wykonany został w roku 1959. Henryk Bąk wyrokiem sądu został skazany na 10 lat więzienia, pozostali od 2 do 5 lat. Skazani nie odbyli w pełni swej kary. W niedługim czasie na mocy amnestii zostali wypuszczeni z więzienia na wolność.
W 1945 roku, dla uczczenia pamięci powieszonych na szubienicy w dniu 9 września 1942 roku członków Gwardii Ludowej, na rynku w Goszczynie wzniesiony został pomnik projektu Franciszka Strynkiewicza, profesora Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Postument tego pomnika wykonany był z cementu i cegły, ze wzniesionymi czterema prostokątnymi słupami z drzewa, a na szczycie umieszczony został biały piastowski orzeł. Wykonany on był z gipsu w tymczasowej pracowni artystycznej w Grójcu, która mieściła się w ratuszu na pierwszym piętrze. Orzeł ten został przewieziony do Goszczyna pojazdem konnym przez wójta gminy Kazimierza Górskiego, rolnika Romana Kochańca i funkcjonariusza Milicji Obywatelskiej Henryka Ogonowskiego.
W 1948 roku przy poparciu gminy, proboszcz miejscowej parafii kościelnej Jan Mecheda podjął inicjatywę zelektryfikowania Goszczyna. W tym celu na ogólnym zebraniu mieszkańców, został wybrany Społeczny Komitet Budowy, na którym ustalono dobrowolne składki pieniężne. Przeprowadzenie tego czynu społecznego było dość trudne, ponieważ niektórzy mieszkańcy Goszczyna, chociaż dobrowolnie się opodatkowali, ociągali się z wpłacaniem tych składek. Kłopoty zakończyło wydanie zarządzenia o częściowym pokrywaniu kosztów elektryfikacji przez państwo.
W 1956 roku, mieszkańcy Goszczyna podjęli starania o doprowadzenie do swojej miejscowości gazu ziemnego od wsi Broniszew, w celu ogrzewania domów mieszkalnych oraz opalania kuchni, tworząc Społeczny Komitet Budowy Gazociągu. Ostatecznie linia gazowa została zbudowana i włączona do eksploatacji w dniu 22 grudnia 1960 roku.
Ksiądz kanonik Jan Mecheda podjął również starania o uruchomienie autobusu Państwowej Komunikacji Samochodowej Goszczyn–Grójec. Autobus zaczął kursować w 1948 roku, początkowo z Grójca przez Białobrzegi do Goszczyna. Była to komunikacja dla Goszczyna bardzo niewygodna, ponieważ autobus po przyjeździe z Białobrzegów, był już tak zapełniony pasażerami, że nie było miejsc dla ludzi z przystanku w Goszczynie. Pasażerowie do autobusu wciskali się siłą, często jechali na dachu autobusu.
Mimo zniszczeń wojennych dokonanych w Polsce przez okupanta niemieckiego i zaraz po wojnie dość poważnego ucisku administracyjnego gospodarstw rolnych o większej powierzchni gruntów, sytuacja gospodarcza uległa stałej systematycznej poprawie. Dużo jednak gospodarstw podupadło. Wiele hektarów ziemi było nieuprawiane i leżało odłogiem, szczególnie w samym Goszczynie. Wielka liczba młodych ludzi zniechęcana niekorzystnymi warunkami gospodarczymi, wyemigrowała do miast, w poszukiwaniu pracy na dogodniejszych warunkach. W późniejszym okresie czasu, Państwo zaczęło tworzyć dogodniejsze warunki dla rolnictwa, ale jeszcze w 1962 roku na terenie gminy istniały 82 zaniedbane gospodarstwa rolne, w tym 18 gospodarstw, których grunty nie były uprawiane.
Poważna część społeczeństwa, była jednak tak przywiązana do swego zawodu rolnika i przezwyciężyła wszystkie trudności gospodarcze. Rolnicy doszli do stanu zamożności, szczególnie poprzez prowadzenie upraw specjalnych, jak sady owocowe, plantacje porzeczek i truskawek. Ponadto rolnictwo zostało zmechanizowane. Konie przy uprawie roli, zastąpiły traktory współpracujące z nowoczesnym sprzętem rolniczym. Spółdzielnie Kółek Rolniczych zakupiły kombajny. Czasy w których używano pojazdów konnych, przeszły do historii. Większa część rolników zaczęło posiadać własne samochody ciężarowe, osobowe i motocykle. Nie posiadający jeszcze pojazdów mechanicznych podróżują autobusami Państwowej Komunikacji Samochodowej (PKS), które kilka razy dziennie dojeżdżają do Goszczyna z Warszawy, Grójca i Radomia.
Po 1989
Kościół pw. św. Michała Archanioła
Poprzedni kościół stojący na miejscu obecnego, drewniany, spalił się od pioruna 2 lipca 1873 r.
Obecny kościół, murowany, zbudowano w latach 1878–1887 według projektu Wojciecha Wawrzyńca Bobińskiego. Przekształcano go dwukrotnie: w 1913 r. według projektu Józefa Piusa Dziekońskiego, w latach 1922–1930 według projektu Stefana Szyllera.
Przypisy
- ↑ Obecnie część Goszczyna.