Ośrodek VIII ZWZ-AK Lipie
Ośrodek VIII ZWZ-AK Lipie – jeden z dziewięciu lokalnych ośrodków najpierw Związku Walki Zbrojnej, a następnie Armii Krajowej na terenie Obwodu Grójec-„Głuszec”, obejmujący gminy: Belsk, Konie i Lipie.
Historia
Ośrodek VIII ZWZ Lipie powstał na przełomie 1939 i 1940 roku i obejmował gminy: Belsk, Konie i Lipie. Jego organizatorami byli nauczyciele szkoły powszechnej w Lipiu, a jednocześnie oficerowie rezerwy Jan Cedzidło i Henryk Różalski. Komendant Obwodu Grójec-„Głuszec” por. rez. Wacław Granat („Ryś”) odebrał przysięgę organizacyjną od Jana Cedziły („Piotr”), mianował go komendantem Ośrodka VIII Lipie i upoważnił do przyjmowania nowych członków.
W dniu 26 grudnia 1939 roku wobec komendanta Ośrodka VII ZWZ Mogielnica, por. rez. Mieczysława Piątka („Lis”), ppor. rez. piech. Henryk Różalski („Gustaw”) złożył przysięgę organizacyjną i wszedł do konspiracji wojskowej ZWZ jako zastępca komendanta Ośrodka VIII Lipie.
Na początku 1940 roku Cedzidło i Różalski wprowadzili do ZWZ w Ośrodku VIII swego kolegę, nauczyciela i kierownika szkoły w Zalesiu w gminie Błędów, Stefana Górskiego („Jan”). Ten w krótkim czasie zorganizował drużynę, w skład której weszli m.in.: ppor. rez. Edmund Dębowski, plut. rez. Tadeusz Dekowski, kpr. art. Stefan Binkiewicz, Stanisław Sitarek, Stefan Matyjasiak, Stanisław Górski, Franciszek Snarski, Antoni Snarski, Jan Kacprzak, Konstanty Maroszek, Franciszek Krzyżanowski. Ponieważ Górski mieszkał na granicy trzech powiatów – grójeckiego, skierniewickiego i rawskiego, jego dom stał się punktem kontaktowym i meliną dla przerzucanych ludzi, broni, amunicji oraz innych akcesoriów konspiracyjnych.
W lutym 1940 roku por. Wacław Granat przyjechał do Wilczorudy i zaprzysiągł kierownika szkoły powszechnej Stanisława Ziomeckiego („Księżyc”), jego żonę Janinę („Czarna”) oraz nauczyciela Władysława Nastulę („Leon”). Ten ostatni został mianowany komendantem Placówki Konie i rozpoczął werbowanie członków ZWZ.
Przez cały rok 1940 trwało tworzenie siatki organizacyjnej oraz podstawowych struktur podziemnego wojska. W tym czasie w trzech gminach wchodzących w skład Ośrodka VIII powstały placówki i zalążki plutonów Belsk VIII/B, Lipie VIII/L, Konie VIII/K. Komendantami placówek i jednocześnie dowódcami plutonów byli:
- w Belsku ppor. rez. Klemens Bryłka („Wawer”, nazwisko okupacyjne – Dąbrowski) i por. rez. inż. Władysław Maciak („Kolejowy”, „Pikowy”),
- w Lipiu ppor./por. rez. Henryk Różalski („Gustaw”, „Kalina”) od stycznia 1940 roku do 17 stycznia 1945 roku,
- w Koniu st. sierż. Franciszek Wojciechowski („Żegota”) do 1942 roku, ppor. rez. Józef Zagórski („Góra”) od 1942 roku do czerwca/lipca 1943 roku, pchor. rez. Władysław Nastula („Leon”) od lipca 1943 roku do 17 stycznia 1945 roku.
W Ośrodku VIII zarówno komendant „Piotr”, jak i jego zastępca „Gustaw”, a także dowódcy placówek – „Wawer”, „Góra” i „Leon” byli nauczycielami. Dlatego też w podległych im plutonach dowódcami drużyn byli nauczyciele, a wielu żołnierzy rekrutowało się spośród ich uczniów.
Dowódcami drużyn byli: w placówce Belsk – ppor. Bogusław Mumot („Kogut”, „Motyl”) i kpr. Józef Kłos („Modrak”), w placówce Konie – pchor. Władysław Płużyński („Zapałka”) w Wilczorudzie, pchor. Józef Pleciński w Jeziórce i pchor. Władysław Ziórkowski w Kruszewie, w placówce Lipie – 1. drużyny: plut. rez. Jan Jakubczyk („Olcha”) w Lipiu, 2. drużyny: kpr. pchor. Andrzej Nadolski („Pućka”, „Żar”) w Machnatce, 3. drużyny: pchor. Marian Krawczyk („Borowik”) w Wilkowie.
W pierwszym okresie działalności koncentrowano się na werbowaniu do ZWZ byłych żołnierzy WP, zbieraniu broni, amunicji i oporządzenia wojskowego. Zajmowano się również działalnością wywiadowczą.
W październiku 1940 roku funkcję komendanta Obwodu Grójec-„Głuszec” objął zawodowy wojskowy, por. łączności Stefan Jodłowski („Klon”, „Grabowski”). Dokonał on weryfikacji kadr dowódczych ośrodków i w jej efekcie podjął decyzję odwołania z zajmowanego stanowiska dotychczasowego komendanta Ośrodka VIII Lipie. Szukając kandydata na następcę ppor. „Piotra” zwrócił uwagę na Józefa Bruskiego, który w marcu 1940 roku zamieszkał wraz z rodziną we wsi Annopol jako nauczyciel i kierownik szkoły, a jesienią tego roku złożył przysięgę organizacyjną i przyjął pseudonim „Wojciech”. Jemu to nowy komendant Obwodu „Klon” zaproponował objęcie funkcji komendanta Ośrodka VIII ZWZ Lipie, na co otrzymał pozytywną odpowiedź. W styczniu 1941 roku ppor. Józef Bruski („Wojciech”) otrzymał nominację na komendanta Ośrodka VIII i był nim nieprzerwanie do 17 stycznia 1945 roku, to jest do dnia, w którym nastąpiło rozwiązanie Armii Krajowej na terenie powiatu grójeckiego. Zastępcą „Wojciecha” został ppor. Różalski („Gustaw”), który zapoznał go ze sprawami organizacyjnymi i personalnymi Ośrodka, a później służył lojalnie radą i doświadczeniem.
Miejsce zamieszkania „Wojciecha” – wieś Annopol, leżąca na zachodnim krańcu powiatu grójeckiego, na skutek bardzo złych dróg terenowych miała utrudnioną komunikację z innymi miejscowościami. Ponieważ istniała bezsporna konieczność utrzymywania kontaktów z terenem i centralą w Grójcu, Komenda Obwodu przyznała potrzebną kwotę pieniędzy na zakup konia i wozu. Pojazd służył zarówno komendantowi, jak też miejscowemu podziemiu.
Komenda Ośrodka VIII ZWZ-AK
- komendant: Jan Cedzidło („Piotr”) do października 1940 roku, ppor./por. Józef Bruski („Wojciech”);
- zastępca komendanta ppor./por. Henryk Różalski („Gustaw”, „Kalina”);
- wywiad: ksiądz Walenty Śliwiński („Zając”);
- kwatermistrz: ppor. rez. inż. role. Marian Dabiński („Orężny”);
- WSOP: „Konrad” (NN);
- kapelan: ksiądz Walenty Śliwiński („Zając”);
- sekcja sanitarna: Magdalena Hołubska („Stanisława”).
W czasie pobytu w Grójcu członkowie Komendy Ośrodka spotykali się z przedstawicielami Obwodu najczęściej w restauracji należącej do Ziomka.
Do ważnych zadań Placówki Lipie należało organizowanie odbioru, ochrona i zabezpieczenie kierowanych tu zrzutów lotniczych. Poza akcjami zrzutowymi żołnierze Ośrodka VIII brali udział również w innych działaniach skierowanych przeciw okupantowi”, takich jak:
- niszczenie akt w gminach Lipie, Belsk, Konie zawierających wykazy obowiązkowych dostaw produktów rolnych, podatków i listy ludzi przeznaczonych do wywiezienia na roboty do Niemiec,
- zniszczenie urządzeń oraz wytworzonych produktów spożywczych w mleczarniach w Belsku i Lipiu,
- zorganizowanie zasadzek na żandarmów i policjantów jadących nocą w celu przeprowadzenia aresztowań (miejsce zasadzek – skrzyżowanie torów kolejki Warszawa–Nowe Miasto nad Pilicą z szosą Belsk–Grójec),
- ochrona radiostacji pracującej na terenie Trzylatkowa i lasu Wiatrowiec kolo Machnatki – organizował ją por. Świtalski („Marek”),
- akcje represyjne w stosunku do ludności niemieckiej w Jadwigowie i koło Białej Rawskiej (dowódcą akcji był ppor. „Marek”),
- przeprowadzenie w dniu 16 listopada 1944 roku ujęcia i zlikwidowania groźnego konfidenta, byłego oficera WP, działającego na terenie powiatu grójeckiego, który przekazał placówce Gestapo w Grójcu m.in. listę około 40 Polaków, członków podziemia. Dzięki uzyskaniu przez pracownika polskiego wywiadu zatrudnionego w Kripo informacji o przygotowywanych aresztowaniach osoby zagrożone aresztowaniem – mieszkańcy Błędowa – zostały uprzedzone i uniknęły aresztowania opuszczając miejsce zamieszkania. Uczestnikom tej akcji: por. Różalskiemu („Kalina”), por. Trzebiatowskiemu („Dąb”), plut. Jakubczykowi („Olcha”), st. sierż. Jakubowskiemu („Dolina”) oraz st. sierż. „Młotowi” i „Ptakowi” komendant Obwodu Grójec-„Głuszec” kpt. „Halny” udzielił pochwały za wzorowe przeprowadzenie akcji,
- udział w akcji na „Caritas” – największej akcji zbrojnej przeprowadzonej na terenie Obwodu Grójec-„Głuszec” w nocy z 26 na 27 marca 1944 roku,
- na szczególne wyróżnienie zasługuje indywidualny wyczyn jednego z najbardziej aktywnych żołnierzy Ośrodka, Władysława Kacprzaka („Szary”). Ubrany w strój wieśniaka, z koszykiem wypełnionym jajkami, przyszedł do urzędu gminy w Belsku. Po wejściu do pokoju na piętrze wyjął pistolet i znajdującym się tam urzędnikom polecił wydobyć z szaf dokumenty dostaw obowiązkowych oraz spisy osób przewidzianych do wywiezienia na roboty do Niemiec i spalić je. Następnie nakazał im położyć się na podłodze, a na plecach leżących umieścił po jednym jajku. Zabronił wstania przed upływem pól godziny, ostrzegając, że przy poruszeniu się wybuchną odbezpieczone granaty, a oddział otaczający budynek zacznie strzelać. Po tym przemówieniu opuścił budynek i oddalił się nie zatrzymywany przez nikogo. Zapanowała wielka konsternacja, kiedy okazało się, że zamiast granatów były jajka, a całą akcję przeprowadził tylko jeden człowiek, nie budząc podejrzeń nie tylko personelu urzędu gminy, lecz także kilkuosobowego posterunku niemieckiego przeznaczonego do pilnowania budynku,
- w połowie 1943 roku żołnierze z Placówki Lipie VIII/L otoczyli dom folksdojcza Grossmanna, szefa komórki NSDAP w Błędowie, i zabrali mu broń oraz radioaparat używany później do nasłuchu związanego ze zrzutami lotniczymi, ppor. Świtalski („Marek”) kilkakrotnie prowadził patrole przeznaczone do zwalczania bandytów w Zalesiu, Wilczorudzie, Uleńcu i innych miejscowościach,
- w sierpniu 1944 roku por. Różalski („Kalina”), przy udziale Jakubowskiego („Dolina”) i Stanisława Fajkowskiego („Kasztan”) rozbroił 9 Niemców konwojujących kilkaset krów pomiędzy Wolą Pogroszewską i Rębowolą, – również w sierpniu 1944 roku doszło do starcia z 4 SS-manami w pobliżu Lipia. Niemcy zostali zastrzeleni, a „Dolina” zdobył wówczas pistolet maszynowy schmeisser,
- w tym samym czasie w okolicy Wilczorudy zostali rozbrojeni dwaj żołnierze niemieccy,
- późną jesienią 1944 roku patrol z Placówki Lipie udał się do Błędowa, gdzie na peryferiach zwanych Nowym Światem mieszkali folksdojcze. Przeprowadzono rekwizycję słoniny, tłuszczów, mydła i odzieży, które później rozdzielono wśród wysiedleńców z Warszawy mieszkających w okolicznych wsiach.
Składnica meldunków oraz punkt spotkań i odpraw Komendy Ośrodka VIII mieściły się na plebanii parafii Lipie, której proboszczem był ksiądz Walenty Śliwiński („Zając”). Placówka Konie miała miejsce odpraw i narad w mieszkaniu Stanisława i Janiny Ziomeckich w Wilczorudzie, a także na plebanii w Jeziórce u księdza proboszcza Tadeusza Jachimka, członka ZWZ. Jego następca, ksiądz Kropiwnicki, nie należał do podziemia, jednak i on udostępniał swoje mieszkanie na spotkania konspiracyjne.
Sekcją sanitarno-gospodarczą w Placówce Konie kierowała energicznie Janina Ziomecka („Czarna”). Zbierała ona informacje wywiadowcze, a także dotyczące bezpieczeństwa ludności. Tych ostatnich dostarczał Sitek – pracownik mieszczącego się w Pniewach urzędu gminy Konie. Umożliwiały one uprzedzanie osób zagrożonych, które uciekając z miejsca zamieszkania uniknęły aresztowania.
Na przełomie czerwca i lipca 1943 roku patrol niemiecki złapał łącznika wiozącego paczkę „lewych” kennkart. Bity w czasie przesłuchania wydał nazwisko i miejsce zamieszkania osoby, której miał doręczyć paczkę. Po uzyskaniu tych informacji Niemcy przyjechali do Jeziórki i aresztowali inż. Antoniego (?) Kopcia oraz mieszkającego u niego ppor. Józefa Zagórskiego („Góra”), komendanta Placówki Konie. Kopeć zginął w nieznanych okolicznościach, „Góra” – zastrzelony przez Niemców.
W celu zasilenia kasy Komendy Obwodu zbierano pieniądze od zamożniejszych obywateli. Następca „Góry” na stanowisku komendanta Placówki Konie, Stanisław Gajzler („Lech”), zebrał kilkadziesiąt tysięcy złotych od miejscowych ziemian, zamożniejszych gospodarzy oraz młynarzy – Saara z Wilczorudy i Wieteski z Osieczka. Przekazał je Józefowi Kłosowi („Modrak”) z Belska. Pieniędzmi i różnymi usługami wspomagali podziemie wysiedleni z Pomorza, a w czasie okupacji mieszkający w Lipiu – rodzina Kufflów i Antoni Guzowski, którego syn był członkiem AK.
W 1944 roku Ośrodek VIII Lipie miał 4 plutony, które liczyły 225 żołnierzy. W związku z przygotowaniami do powstania powszechnego utworzono w Ośrodku VIII kompanię. Jej dowódcą wstał por. Józef Bruski („Wojciech”), a zastępcą por. Henryk Różalski („Kalina”). Uzbrojenie poszczególnych plutonów było niejednolite. Szczególny niedostatek występował w broni maszynowej.
Brak bliższych danych odnośnie stanu broni w Placówce Belsk. Wiadomo jedynie o 4 pistoletach maszynowych.
W Placówce Konie broń znajdowała się w trzech magazynach, w drewnianych skrzyniach o wymiarach 3x3 m i wysokości 1,6 m, zakopanych w ziemi, z dostępem od góry. Znajdowały się one pod szopą w gospodarstwie Wiktora Malowańca w Duninówce koło Wilczorudy, w stodole u Szymańskiego w Wilczorudzie-Parcelacji i u Stanisława Ziomeckiego („Księżyc”) w Wilczorudzie, w komórce. Ogółem znajdowały się tam: 3 erkaemy, 3 steny, 42 kb, mauser i kilka karabinów kawaleryjskich. Z relacji Władysława Kacprzaka („Szary”) wynika, że był jeszcze czwarty magazyn, w stodole Stanisława Ciepieniaka w Nowinach Jeziorskich, a w nim m.in. 2 cekaemy. Broń pochodząca z wojny w 1939 roku była zakopana w ziemi, toteż kolby uległy zniszczeniu. Nowe kolby z bukowego drewna wykonał stolarz pochodzący ze Słomczyna koło Grójca, który w czasie wojny ukrywał się w Wilczorudzie. Był on znajomym Władysława Nastuli z lat przedwojennych i dlatego „Leon” powierzył mu tę sekretną pracę.
Magazyny broni Placówki Lipie mieściły się w majątkach Machnatka i Trzylatków oraz we wsi Lipie u Józefa Sokołowskiego. Były tam ogółem: 1 cekaem, 4 steny, 4 thompsony, 1 schmeisser, 12 pistoletów kolt, 2 rewolwery kolt i około 20 kb. Uszkodzoną broń zabierał zawodowy rusznikarz sierż. Stefan Kołacz („Grot”). Miał on warsztat mechaniczny w Trzylatkowie u Higersbergerów i tam reperował broń oraz dorabiał brakujące części.
W sierpniu 1944 roku odbyła się koncentracja oddziałów AK Obwodu Grójec-„Głuszec” z rejonów zachodnich w lasach Modrzewina, 5 km na zachód od Grójca. Zebrali się tam żołnierze z pełnym uzbrojeniem oraz służby sanitarne, łączności i zaopatrzenia. W tym czasie kobiety z WSK szyły furażerki, chlebaki i opaski biało-czerwone. Znane są nazwiska tylko kilku z nich. Były to: Paulina Górska, Maria Dębowska, Janina Sitarek, Maria Marcińczak z Zalesia.
W tym samym czasie komendant Obwodu Grójec-„Głuszec” kpt. „Halny” mianował por. „Kalinę” komendantem Bazy C – zaopatrzeniowej mieszczącej się w majątku Machnatka. Gromadzono tam mąkę, kaszę, fasolę, groch, wędzone mięso i słoninę dostarczane przez właścicieli okolicznych majątków i gospodarzy. Przez szereg tygodni w czasie trwania Powstania kilka parokonnych wozów wywoziło stąd żywność do wyznaczonych punktów w okolicy Warszawy. Natomiast zgromadzone w gospodarstwie Stanisława Kacprzaka w Przęsławicach-Nowinach przez służbę kwatermistrzowską Obwodu na wypadek akcji „Burza” 500 tys. sztuk papierosów, 120 worków mąki, 50 beczek marmolady i inne produkty żywnościowe zostały rozdzielone wśród warszawiaków, którzy po upadku Powstania znaleźli się na terenie powiatu grójeckiego.