Ośrodek V ZWZ-AK Nowa Wieś

Z Jabcok

Ośrodek V ZWZ-AK Nowa Wieś – jeden z dziewięciu lokalnych ośrodków najpierw Związku Walki Zbrojnej, a następnie Armii Krajowej na terenie Obwodu Grójec-„Głuszec”, obejmujący teren wokół Nowej Wsi.

Historia

Organizatorem Ośrodka V ZWZ-AK Nowa Wieś, a także jego komendantem przez cały czas okupacji niemieckiej, był por. rez., później kpt. Józef Szczupak („Okrzeja”, „Józef Zakrzewski”, „Żmijewski”). Adiutantem komendanta Ośrodka V był ppor. Władysław Józef Ciszewski („Abderowicz”).

Gromadzeniem lekarstw, opatrunków, opasek na rękawy itp. w ramach drużyny sanitarnej Wojskowej Służby Kobiet kierowała „Mrówka” (NN).

Jednym z najpilniejszych zadań, oprócz tworzenia struktury wojskowej, było gromadzenie broni, amunicji i oporządzenia wojskowego. Broń była najczęściej zakopana w ziemi po zakończeniu działań wojennych we wrześniu 1939 roku i jej stan był na ogół zły. W placówce Drwalew, należącej wówczas do Ośrodka V, kilka karabinów zebrał i przechowywał pchor. Józef Zagórski („Góra”), nauczyciel szkoły powszechnej w Kukałach, dowódca plutonu ZWZ. Natomiast w placówce Nowa Wieś, której komendantem był „August”, jak również w Placówce Jasieniec – jej komendantem był „Wolski” (NN) – nie było w ogóle broni. Wszędzie szukano jej intensywnie, a po znalezieniu czyszczono ją, reperowano i konserwowano. Duży udział w tych poszukiwaniach mieli „Kłos” (NN) i „Sokół”. Kiedy na skutek zwarcia instalacji spłonął w Słomczynie barak, w którym mieszkali lotnicy niemieccy, żołnierze Ośrodka V zabrali spaloną broń. Po przewiezieniu jej do szkoły we Franciszkowie przystąpiono do renowacji karabinów. Robotnicy z Fabryki braci Lubert w Warce, a wśród nich Stefan Sarnowski („Adam”) i Józef Grzesiak, dorobili brakujące części. Por. „Żmijewski” razem z Zygmuntem Sobocińskim („Sokół”) wykonali łoża do około 30 karabinów, następnie ukryli je na poddaszu szkoły. Sierż. Józef Grzesiak („Bławatek”), zdolny mechanik, dorobił we własnym warsztacie łoża do dwóch cekaemów wzór 30.

Do por. „Żmijewskiego” dotarła wiadomość, że w lasach za Pilicą zostało zakopanych w 1939 roku około 1000 karabinów, 20 cekaemów, kilkadziesiąt erkaemów, 4 działka przeciwpancerne i amunicja. Przeprowadzono wstępne rozpoznanie w terenie, a następnie udał się tam oddział żołnierzy dowodzony przez por. Stefana Piórkowskiego („Roger”). Po dotarciu na miejsce i odbyciu rozmowy z gajowym okazało się, że Niemcy odkopali i zabrali broń. Schowek wskazał były żołnierz Wojska Polskiego, który w czasie okupacji stał się folksdojczem.

Początkowo broń po oczyszczeniu, naoliwieniu i zapakowaniu po 10-12 sztuk była wkładana do skrzyń i zakopywana w ziemi. Była ona wykopywana w nocy dwa razy w roku w celu konserwacji. Powodowało to wiele kłopotów, a ponadto groziło dekonspiracją. W związku z tym został przygotowany zamaskowany schowek na poddaszu szkoły, gdzie zmagazynowano około 100 sztuk karabinów, broń maszynową i krótką. Znaczną część tej broni przekazał kpt. „Żmijewski” Oddziałom Specjalnym Ośrodka, a pozostałe około 20 sztuk stanowiło tzw. pogotowie broni potrzebne dla celów szkoleniowych. Ośrodek dysponował 3 stenami i 1 erkaemem pochodzącymi ze zrzutów.

W połowie 1944 roku wzmogła się działalność represyjna Niemców i wzrosło zagrożenie. Wówczas „Żmijewski” postanowił zlikwidować magazyn broni mieszczący się w budynku szkoły we Franciszkowie. Kosztem 5000 zł został wybudowany w Jasieńcu, u kuzyna sierż. Grzesiaka, betonowy, podziemny magazyn broni o wymiarach 4x3 m i wysokości 2 m. Był wentylowany i zabezpieczony przed przenikaniem wody. W nim został zmagazynowany cały arsenał broni i amunicji Ośrodka V. Broń przejrzano, posegregowano, zakonserwowano i ułożono na stojakach. Niestety, wiadomość o magazynie broni została przekazana do Gestapo w Radomiu przez agenta niemieckiego. 15 października 1944 roku przyjechała do Jasieńca specjalna ekspedycja. W ręce gestapowców wpadł sierż. „Bławatek”, który, potwornie skatowany, wydał miejsce magazynu broni. Niemcy zabrali całą zawartość magazynu, a ponadto 3 Polaków, z których 2 zginęło.

Jednym z głównych zadań Ośrodka V była obserwacja i zbieranie informacji związanych z funkcjonowaniem niemieckiego lotniska polowego w Słomczynie. Ponadto we własnym zakresie organizowano szkolenie wojskowe chłopców mających maturę.

Bibliografia