Przejdź do zawartości

Akcja na Caritas: Różnice pomiędzy wersjami

brak opisu edycji
(Utworzono nową stronę "'''Akcja na „Caritas”''' – największa akcja zbrojna żołnierzy Armii Krajowej Obwodu „Głuszec”–Grójec w latach okupacji niemieckiej, której efektem było uwolnienie 26 Polaków z gestapowskiego więzienia mieszczącego się w budynku „Caritas” w Grójcu, w tym szefa komórki kontrwywiadu Obwodu, kapitana Macieja Gabały. Akcja miała miejsce w nocy z 26 na 27 marca 1944 r. == His…")
 
Nie podano opisu zmian
 
(Nie pokazano 2 pośrednich wersji utworzonych przez tego samego użytkownika)
Linia 4: Linia 4:


=== Wprowadzenie ===
=== Wprowadzenie ===
[[Grójec]] znalazł się pod panowaniem niemieckim już 8 września 1939 r. Wkrótce mieszkańcy Grójca w pełni odczuli znaczenie podziału na rasę panów i podludzi oraz warunki okupacyjnej rzeczywistości - aresztowania, wywózki na roboty, wywiezienie grójeckich Żydów do getta w Warszawie. Jednak wraz z narastającym terrorem organizował się także opór. Rozrastały się struktury Polskiego Państwa Podziemnego, aż w końcu powstała największa armia podziemna Europy – Armia Krajowa. W jej składzie funkcjonował obwód grójecki o kryptonimie „Głuszec”. Konspiracja na terenie „Głuszca” była niezwykle aktywna – obejmowała szkolenie wojskowe, tajne komplety, wywiad i kontrwywiad, przyjmowanie zrzutów, sabotaż i utrzymywanie łączności.  
[[Grójec]] znalazł się pod panowaniem niemieckim już 8 września 1939 r. Wkrótce mieszkańcy Grójca w pełni odczuli znaczenie podziału na rasę panów i podludzi oraz warunki okupacyjnej rzeczywistości - aresztowania, wywózki na roboty, wywiezienie [[Żydzi w Grójcu|grójeckich Żydów]] do getta w Warszawie. Jednak wraz z narastającym terrorem organizował się także opór. Rozrastały się struktury Polskiego Państwa Podziemnego, aż w końcu powstała największa armia podziemna Europy – Armia Krajowa. W jej składzie funkcjonował obwód grójecki o kryptonimie „Głuszec”. Konspiracja na terenie „Głuszca” była niezwykle aktywna – obejmowała szkolenie wojskowe, tajne komplety, wywiad i kontrwywiad, przyjmowanie zrzutów, sabotaż i utrzymywanie łączności.  


Na przełomie 1943 i 1944 r. niemiecki terror rozszalał się na niespotykaną dotychczas skalę: aresztowania przetaczały się przez miasto i okolicę, okupant był coraz bardziej brutalny i bezwzględny. Jedną z ofiar stał się człowiek dla grójeckiego podziemia niezwykle cenny. Kapitan [[Maciej Gabała]], na co dzień powiatowy komisarz granatowej policji, w konspiracji szef komórki kontrwywiadu obwodu, został aresztowany przez gestapo w nocy z 17 na 18 marca. Dowództwo AK podjęło decyzję o jego odbiciu. Czasu nie było wiele. Niemcy mieli tylko dwa rozwiązania: wydusić z więźnia zeznania lub przekazać go na Szucha do Warszawy. W obu przypadkach finał dla polskiego kapitana byłby ten sam, czyli okrutna śmierć.
Na przełomie 1943 i 1944 r. niemiecki terror rozszalał się na niespotykaną dotychczas skalę: aresztowania przetaczały się przez miasto i okolicę, okupant był coraz bardziej brutalny i bezwzględny. Jedną z ofiar stał się człowiek dla grójeckiego podziemia niezwykle cenny. Kapitan [[Maciej Gabała]], na co dzień powiatowy komisarz granatowej policji, w konspiracji szef komórki kontrwywiadu obwodu, został aresztowany przez gestapo w nocy z 17 na 18 marca. Dowództwo AK podjęło decyzję o jego odbiciu. Czasu nie było wiele. Niemcy mieli tylko dwa rozwiązania: wydusić z więźnia zeznania lub przekazać go na Szucha do Warszawy. W obu przypadkach finał dla polskiego kapitana byłby ten sam, czyli okrutna śmierć.


=== Przygotowania do akcji ===
=== Przygotowania do akcji ===
W akcję zaangażowały się wszystkie siły obwodu. Wspaniałą pracę przeprowadzili wywiadowcy, ustalając kolejno liczebność i uzbrojenie Niemców w budynku Caritasu, rozpracowując jego obronę, a ostatecznie zdobywając nawet odręczny szkic więziennej piwnicy z dokładnym umiejscowieniem celi „Marka” (konspiracyjny pseudonim kapitana Gabały). Całością akcji na Caritas dowodził kapitan „Halny” (Dionizy Rusek). Bezpośredni atak miał poprowadzić porucznik „Błysk” (Jan Warnke), dowódca Kedywu „Głuszca”. A zadanie nie było łatwe do realizacji, ponieważ siły niemieckie w samym tylko Grójcu obliczano na około 500 żołnierzy (rozsianych po całym obszarze). Na szczęście czujący się pewnie Niemcy nie ufortyfikowali strategicznych punktów w jakiś szczególny sposób. Dodatkowo na termin akcji wybrano taki dzień, w którym – jak się spodziewano - licznie odwiedzający miejscowe kasyno Niemcy nie będą po jego opuszczeniu „w pełni sprawni”.  
W akcję zaangażowały się wszystkie siły obwodu. Wspaniałą pracę przeprowadzili wywiadowcy, ustalając kolejno liczebność i uzbrojenie Niemców w budynku Caritasu, rozpracowując jego obronę, a ostatecznie zdobywając nawet odręczny szkic więziennej piwnicy z dokładnym umiejscowieniem celi „Marka” (konspiracyjny pseudonim kapitana Gabały). Całością akcji na Caritas dowodził kapitan „Halny” ([[Dionizy Rusek]]). Bezpośredni atak miał poprowadzić porucznik „Błysk” ([[Jan Warnke]]), dowódca Kedywu „Głuszca”. A zadanie nie było łatwe do realizacji, ponieważ siły niemieckie w samym tylko Grójcu obliczano na około 500 żołnierzy (rozsianych po całym obszarze). Na szczęście czujący się pewnie Niemcy nie ufortyfikowali strategicznych punktów w jakiś szczególny sposób. Dodatkowo na termin akcji wybrano taki dzień, w którym – jak się spodziewano - licznie odwiedzający miejscowe kasyno Niemcy nie będą po jego opuszczeniu „w pełni sprawni”.  


Szczegółowy plan uderzenia opracowano na odprawie w [[Trzylatków Duży|Trzylatkowie]]. Dowódca wyraźnie podkreślił, że uczestnicy akcji mają być ochotnikami. Żołnierze AK w liczbie około 150-180 zostali podzieleni na trzy grupy szturmowe, które miały zaatakować budynek i na grupy osłonowe z zadaniem powstrzymania ewentualnej niemieckiej odsieczy z innych punktów miasta oraz zniszczenia linii łączności. Ostateczna koncentracja oddziałów odbyła się na terenie [[Modrzewina|Modrzewiny]], skąd o godzinie 21:00 nastąpił wymarsz w kierunku [[Grójec|Grójca]] przez [[Wilczogóra|Wilczogórę]]. Po dotarciu na miejsce akowcy rozlokowali się wzdłuż ulicy Mogielnickiej, zajmując podwórza i sienie kamienic naprzeciwko obiektu (grupy szturmowe). Pozostałe oddziały odcinały od miejsca planowanej akcji siedzibę Schupo przy ulicy Szpitalnej, kompanię bezpieczeństwa przy Mleczarni, budynki Starostwa, PSP nr 1 oraz siedzibę żandarmerii przy ulicy Piłsudskiego. Tuż przed atakiem odcięto linie telegraficzne do najbliższych garnizonów.
Szczegółowy plan uderzenia opracowano na odprawie w [[Trzylatków Duży|Trzylatkowie]]. Dowódca wyraźnie podkreślił, że uczestnicy akcji mają być ochotnikami. Żołnierze AK w liczbie około 150-180 zostali podzieleni na trzy grupy szturmowe, które miały zaatakować budynek i na grupy osłonowe z zadaniem powstrzymania ewentualnej niemieckiej odsieczy z innych punktów miasta oraz zniszczenia linii łączności. Ostateczna koncentracja oddziałów odbyła się na terenie [[Modrzewina|Modrzewiny]], skąd o godzinie 21:00 nastąpił wymarsz w kierunku [[Grójec|Grójca]] przez [[Wilczogóra|Wilczogórę]]. Po dotarciu na miejsce akowcy rozlokowali się wzdłuż ulicy Mogielnickiej, zajmując podwórza i sienie kamienic naprzeciwko obiektu (grupy szturmowe). Pozostałe oddziały odcinały od miejsca planowanej akcji siedzibę Schupo przy ulicy Szpitalnej, kompanię bezpieczeństwa przy Mleczarni, budynki Starostwa, PSP nr 1 oraz siedzibę żandarmerii przy ulicy Piłsudskiego. Tuż przed atakiem odcięto linie telegraficzne do najbliższych garnizonów.
Linia 18: Linia 18:
Grupy szturmowe (osłaniane ogniem kolegów z drugiej strony ulicy) rozbiły bramy i drzwi. W ruch poszły łomy. Granaty szybowały w każdy kąt szturmowanych pomieszczeń już w środku budynku. Granat, „seria”, „skok” i tak, raz za razem, czyszczono z Niemców biurowe pokoje. Jedna z grup dotarła do piwnicy, gdzie nie stwierdzono obecności przeciwnika. Po krótkiej chwili ponad 20 więźniów z niedowierzaniem patrzyło na swoich wybawicieli, reagując w różny sposób. Jednego z uwolnionych musiano potraktować kułakiem w zęby, bo - koniecznie chcąc dołączyć do AK - zaczął wyrywać broń jednemu z żołnierzy. Wśród uratowanych był też kapitan Gabała. W najgorszym stanie znajdował się niejaki Cechrzycki skatowany przez gestapowców w czasie śledztwa. Po opanowaniu części budynku akowcy zniszczyli wszelkie znalezione dokumenty i urządzenia. Po odniesieniu sukcesu do walczących przyszedł rozkaz przerwania akcji i odwrotu.
Grupy szturmowe (osłaniane ogniem kolegów z drugiej strony ulicy) rozbiły bramy i drzwi. W ruch poszły łomy. Granaty szybowały w każdy kąt szturmowanych pomieszczeń już w środku budynku. Granat, „seria”, „skok” i tak, raz za razem, czyszczono z Niemców biurowe pokoje. Jedna z grup dotarła do piwnicy, gdzie nie stwierdzono obecności przeciwnika. Po krótkiej chwili ponad 20 więźniów z niedowierzaniem patrzyło na swoich wybawicieli, reagując w różny sposób. Jednego z uwolnionych musiano potraktować kułakiem w zęby, bo - koniecznie chcąc dołączyć do AK - zaczął wyrywać broń jednemu z żołnierzy. Wśród uratowanych był też kapitan Gabała. W najgorszym stanie znajdował się niejaki Cechrzycki skatowany przez gestapowców w czasie śledztwa. Po opanowaniu części budynku akowcy zniszczyli wszelkie znalezione dokumenty i urządzenia. Po odniesieniu sukcesu do walczących przyszedł rozkaz przerwania akcji i odwrotu.


Akcja zakończyła się pełnym sukcesem. Wszyscy więźniowie zostali uwolnieni i przewiezieni w bezpieczne miejsca. Żaden z grupy około 100 żołnierzy Armii Krajowej uczestniczących w akcji nie zginął. Trzech żołnierzy odniosło rany – najcięższe „Słoń” (Bolesław Pierzchalski), który ostatecznie stracił oko, a operacja z powodu braku środków przeciwbólowych była bardzo trudna; dwóch pozostałych było lekko rannych. Podobne straty ponieśli Niemcy.  
Akcja zakończyła się pełnym sukcesem. Wszyscy więźniowie zostali uwolnieni i przewiezieni w bezpieczne miejsca. Żaden z grupy około 100 żołnierzy Armii Krajowej uczestniczących w akcji nie zginął. Trzech żołnierzy odniosło rany – najcięższe „Słoń” ([[Bolesław Pierzchalski]]), który ostatecznie stracił oko, a operacja z powodu braku środków przeciwbólowych była bardzo trudna; dwóch pozostałych było lekko rannych. Podobne straty ponieśli Niemcy.  


Powodzenie akcji odbicia polegało na całkowitym zniszczeniu łączności telefonicznej wszystkich lokalizacji w Grójcu, w których stacjonowało Gestapo jednocześnie z atakiem na więzienie w piwnicach budynku „Caritasu”. Brak łączności nie pozwolił Niemcom ochraniającym więzienie na ściągnięcie pomocy z zewnątrz. Zaskakująca jest bierność pozostałych sił niemieckich, które nie zareagowały odpowiedni sposób. To dowodzi doskonałości polskiego planu, co przyznali nawet sami Niemcy, wyrażając się o przeprowadzonym ataku z uznaniem.
Powodzenie akcji odbicia polegało na całkowitym zniszczeniu łączności telefonicznej wszystkich lokalizacji w Grójcu, w których stacjonowało Gestapo jednocześnie z atakiem na więzienie w piwnicach budynku „Caritasu”. Brak łączności nie pozwolił Niemcom ochraniającym więzienie na ściągnięcie pomocy z zewnątrz. Zaskakująca jest bierność pozostałych sił niemieckich, które nie zareagowały odpowiedni sposób. To dowodzi doskonałości polskiego planu, co przyznali nawet sami Niemcy, wyrażając się o przeprowadzonym ataku z uznaniem.


=== Konsekwencje ===
=== Konsekwencje ===
W odwecie za grójecką akcję w Warszawie rozstrzelano 20 więźniów, ale w samym powiecie represjom przeciwstawił się niemiecki starosta [[Werner Zimmermann]]. Nie znamy dokładnej liczby odbitych więźniów. Waha się ona od 26 do 30 ludzi. Spośród nich jeden, będący niemieckim konfidentem, został zlikwidowany w czasie odwrotu. Niestety nie przeżył skatowany Cechrzycki, który zmarł w [[Wilczorudzie]]. Kapitan [[Maciej Gabała]], którego w celu zatarcia śladów przewożono w różne miejsca, dzięki akcji grójeckiego podziemia uniknął strasznego losu. Informację o skutecznej i brawurowej akcji w Grójcu umieszczono w „Biuletynie Informacyjnym” AK, a porucznik „Błysk” (Jan Warnke), podporucznik „Marek” (E. Świtalski) oraz podchorąży „Słoń” (Bolesław Pierzchalski) otrzymali Krzyże Walecznych.
W odwecie za grójecką akcję w Warszawie rozstrzelano 20 więźniów, ale w samym powiecie represjom przeciwstawił się niemiecki starosta [[Werner Zimmermann]]. Nie znamy dokładnej liczby odbitych więźniów. Waha się ona od 26 do 30 ludzi. Spośród nich jeden, będący niemieckim konfidentem, został zlikwidowany w czasie odwrotu. Niestety nie przeżył skatowany Cechrzycki, który zmarł w [[Wilczoruda|Wilczorudzie]]. Kapitan [[Maciej Gabała]], którego w celu zatarcia śladów przewożono w różne miejsca, dzięki akcji grójeckiego podziemia uniknął strasznego losu. Informację o skutecznej i brawurowej akcji w Grójcu umieszczono w „Biuletynie Informacyjnym” AK, a porucznik „Błysk” ([[Jan Warnke]]), podporucznik „Marek” (E. Świtalski) oraz podchorąży „Słoń” ([[Bolesław Pierzchalski]]) otrzymali Krzyże Walecznych.


== Upamiętnienie ==
== Upamiętnienie ==
Linia 32: Linia 32:


== Linki zewnętrzne ==
== Linki zewnętrzne ==
[[Kategoria:Wydarzenia]]