Wacław Langkamer: Różnice pomiędzy wersjami

Z Jabcok
Nie podano opisu zmian
Nie podano opisu zmian
Linia 21: Linia 21:
Młody nauczyciel jednak robił swoje, współpracując m.in., co ciekawe, z mogielnickim organistą, Zdzisławem Kołdrą, notabene autorem wielu opracowań muzycznych [[Święto Kwitnących Jabłoni|Święta Kwitnących Jabłoni]]. Uczył licealistów tańców regionalnych, narodowych, towarzyskich i obcych narodów. Tworzył choreografię do układów tanecznych, scenicznych, towarzyskich, estradowych i boiskowych. Jego zespół taneczny ozdabiał uroczystości szkolne i miejskie, regionalne Święto Kwitnących Jabłoni, podczas którego wykonywano m.in. „Poloneza grójeckiego”, a także Mogielnicką Wiosnę Kulturalną. Występowali przed ministrami, wicepremierami, ambasadorami „bratnich państw socjalistycznych”, gośćmi z Belgii czy Holandii, a podczas rowerowego obozu wędrownego zaimprowizowali pokaz dla ekipy japońskiej telewizji. Słowem, byli wizytówką Mogielnicy. Dla samych mogielniczan taniec stanowił atrakcyjną formę spędzania wolnego czasu, z dala od negatywnych przejawów prowincjonalnej codzienności. Służył podnoszeniu ogólnej sprawności fizycznej i rozwijaniu więzi międzyludzkich (oberki przyczyniły się do skojarzenia niejednego małżeństwa). W wielu domach stał się tradycją rodzinną.
Młody nauczyciel jednak robił swoje, współpracując m.in., co ciekawe, z mogielnickim organistą, Zdzisławem Kołdrą, notabene autorem wielu opracowań muzycznych [[Święto Kwitnących Jabłoni|Święta Kwitnących Jabłoni]]. Uczył licealistów tańców regionalnych, narodowych, towarzyskich i obcych narodów. Tworzył choreografię do układów tanecznych, scenicznych, towarzyskich, estradowych i boiskowych. Jego zespół taneczny ozdabiał uroczystości szkolne i miejskie, regionalne Święto Kwitnących Jabłoni, podczas którego wykonywano m.in. „Poloneza grójeckiego”, a także Mogielnicką Wiosnę Kulturalną. Występowali przed ministrami, wicepremierami, ambasadorami „bratnich państw socjalistycznych”, gośćmi z Belgii czy Holandii, a podczas rowerowego obozu wędrownego zaimprowizowali pokaz dla ekipy japońskiej telewizji. Słowem, byli wizytówką Mogielnicy. Dla samych mogielniczan taniec stanowił atrakcyjną formę spędzania wolnego czasu, z dala od negatywnych przejawów prowincjonalnej codzienności. Służył podnoszeniu ogólnej sprawności fizycznej i rozwijaniu więzi międzyludzkich (oberki przyczyniły się do skojarzenia niejednego małżeństwa). W wielu domach stał się tradycją rodzinną.


- Nie może tak być, że Mogielnica jest w czymś lepsza od Grójca – stwierdziły władze powiatowe. Jesienią 1971 r., na ich życzenie, Wacław Langkamer przeszedł z LO w Mogielnicy do LO w Grójcu, aby stworzyć tu „kolejną, silną bazę sportu szkolnego i ośrodek propagowania kultury tanecznej”. Mieszkając w Grójcu i pracując w LO, okresowo działał także w innych placówkach oświatowych i kulturalnych.  
- Nie może tak być, że Mogielnica jest w czymś lepsza od Grójca – stwierdziły władze powiatowe. Jesienią 1971 r., na ich życzenie, Wacław Langkamer przeszedł z LO w Mogielnicy do [[Liceum Ogólnokształcące im. Piotra Skargi w Grójcu|LO w Grójcu]], aby stworzyć tu „kolejną, silną bazę sportu szkolnego i ośrodek propagowania kultury tanecznej”. Mieszkając w Grójcu i pracując w LO, okresowo działał także w innych placówkach oświatowych i kulturalnych.  


W 1975 r. w Instytucie Wychowania Fizycznego i Rekreacji Ruchowej (Zakład Tańców i Ćwiczeń Muzyczno-Ruchowych) AWF obronił pracę magisterską: „Społeczno-wychowawcza rola tańca na tle miejsca i zadań w dorocznym święcie <<Grójeckie Dni Kwitnących Jabłoni>>”. Zatem magisterium napisał na podstawie własnych doświadczeń pedagogicznych i społecznikowskich, które zbierał ponad 20 lat, głównie w Mogielnicy i Grójcu.
W 1975 r. w Instytucie Wychowania Fizycznego i Rekreacji Ruchowej (Zakład Tańców i Ćwiczeń Muzyczno-Ruchowych) AWF obronił pracę magisterską: „Społeczno-wychowawcza rola tańca na tle miejsca i zadań w dorocznym święcie <<Grójeckie Dni Kwitnących Jabłoni>>”. Zatem magisterium napisał na podstawie własnych doświadczeń pedagogicznych i społecznikowskich, które zbierał ponad 20 lat, głównie w Mogielnicy i Grójcu.

Wersja z 22:35, 15 lis 2023

Wacław Langkamer (ur. 8 listopada 1930 r. w Warszawie, zm. 13 lutego 2021 r.) – długoletni nauczyciel szkół z powiatu grójeckiego, opiekun wielu pokoleń tancerzy. Nauczyciel wychowania fizycznego, miłośnik tańca, twórca zespołu tanecznego. Aktywny działacz na rzecz lokalnej społeczności Grójca. Ojciec Barbary Dąbrowskiej, kontynuującej dzieło ojca.

Życiorys

Dzieciństwo i młodość

Wacław Langkamer urodził się 8 listopada 1930 r. w Warszawie, jako syn Wiktora i Marii ze Starengów. Rodzina Langkamerów miała niemieckie korzenie, ale w pełni zasymilowała się z nową ojczyzną. Wacław wychowywał się w atmosferze patriotycznej, gdyż ojciec, zarabiający na rodzinę jako urzędnik, był legionistą i żołnierzem 1920 r.

Od 1937 r. uczęszczał do Publicznej Szkole Powszechnej im. 11 Listopada, zlokalizowanej przy ulicy Narbutta 14 w Warszawie.

W sierpniu 1939 r. jego ojciec na ochotnika zgłosił się do wojska. Podczas wrześniowej zawieruchy trafił na Węgry, gdzie został internowany. Podczas okupacji niemieckiej w domu zrobiło się biednie, toteż Wacław jakiś czas przebywał u rodziny i u znajomych rodziców poza Warszawą, gdzie łatwiej było o chleb. Na zawsze zapamiętał też pobyt w świetlicy Rady Głównej Opiekuńczej na ulicy Rakowieckiej, gdzie znalazł opiekę, mógł się najeść i pobawić. Kierowniczka tejże placówki, należąca do AK, dostrzegła w nim materiał na konspiratora, powierzając mu zadanie stworzenia z rówieśników Zastępu Zawiszaków. W ten sposób – jako członek najmłodszego odłamu Szarych Szeregów, noszący pseudonim „Prawidłowiec” – rozpoczął swoją wieloletnią przygodę z harcerstwem i krótką z konspiracją. Gdy Niemcy zajęli szkołę, nauka odbywała w domach prywatnych, a on próbował swoich sił w małym sabotażu. Na krótko przed wybuchem powstania warszawskiego, bo pod koniec lipca 1944 r. wysłano go do rodziny na wieś.

Do stolicy, a w zasadzie do jej zgliszcz, wrócił z rodzicami pod koniec lata 1946 r. W ciągu jednego roku szkolnego przerobił aż trzy klasy szkoły powszechnej, co wymownie świadczy o jego zdolnościach. Już w 1947 r. ukończył podstawówkę i przyjęty został od razu do klasy II Państwowego Liceum Pedagogicznego im. Władysława Spasowskiego, mającego siedzibę przy ulicy Otwockiej 2. W szkole i poza szkołą rozsadzała go energia: zapowiadał występy, sam też na scenie recytował, tańczył, śpiewał, a ponadto uprawiał zawodniczo lekkoatletykę w Legii Warszawa i siatkówkę w WKS Gwardia Warszawa. Latem 1949 r. powołany został, jak wielu młodych ludzi, do państwowej paramilitarnej organizacji Służba Polsce, konkretnie zaś do 11 Brygady w Dworach koło Oświęcimia. Dostał odzienie: bluzę drelichową, spodnie drelichowe, płaszcz sukienny, furażerkę, pas skórzany, pas parciany, orzełka „SP”, trzewiki juchtowe, pantofle skórzane i kurtkę watowaną. Harował w pocie czoła dwa miesiące, uzyskując tytuł przodownika pracy oraz awans na podhufcowego.

Liceum Pedagogiczne ukończył w 1950 r. Zdobywszy uprawienia do nauczania i dyplom Przodownika Nauki i Pracy Społecznej, miał prawo wstępu na wszystkie wyższe uczelnie bez egzaminu. Wybrał Akademię Wychowania Fizycznego w Warszawie. Podczas studiów, które ukończył w 1954 r., należał standardowo do Związku Młodzieży Polskiej i Zrzeszenia Studentów Polskich, ale także do sekcji żeglarskiej i bojerowej Akademickiego Związku Sportowego Warszawa, wreszcie, jak to on, śpiewał, tańczył itd.

Praca zawodowa

Zaraz po studiach zjechał do drewnianej Mogielnicy w powiecie grójeckim, szczycącej się Liceum Pedagogicznym i Liceum Ogólnokształcącym. Zasadniczo pracował w LO, czasem także równolegle w LP, ucząc wychowania fizycznego i przysposobienia obronnego. Infrastrukturę sportową należało tworzyć od postaw, społecznym wysiłkiem. Opłaciło się - LO wyrosło na ważny ośrodek sportu w powiecie i w województwie. Rozkwitły takie dyscypliny jak: gimnastyka, lekkoatletyka, piłka ręczna i nożna, tenis stołowy, łyżwiarstwo i siatkówka na powietrzu. Pan Wacław, wiedząc, że kulturę fizyczną warto łączyć z turystyką czynną, urządzał dla młodzieży m.in. złazy, wycieczki rowerowe, rowerowe obozy wędrowne. Słowem, pokazywał jej okolice Mogielnicy i inne regiony kraju.

Mogielnica dzięki niemu stała się także centrum tańca w powiecie. Miał ku temu kwalifikacje, gdyż już podczas studiów ukończył z wyróżnieniem kurs z zakresu ćwiczeń muzyczno-ruchowych i tańców ludowych, a w 1969 r. z nadania Głównej Komisji Weryfikacyjnej uzyskał stopień instruktora I klasy ze specjalizacją taniec, uprawniającą do prowadzenia amatorskich zespołów artystycznych. Musiało jednak upłynąć trochę wody w Mogielance, zanim do świadomości wszystkich mogielniczan dotarła prawda, że koedukacyjność zajęć tanecznych i szorty uczennic nie mają nic wspólnego z niemoralnością, o szerzenie której oskarżył tancerzy w jednym z kazań miejscowy proboszcz.

Młody nauczyciel jednak robił swoje, współpracując m.in., co ciekawe, z mogielnickim organistą, Zdzisławem Kołdrą, notabene autorem wielu opracowań muzycznych Święta Kwitnących Jabłoni. Uczył licealistów tańców regionalnych, narodowych, towarzyskich i obcych narodów. Tworzył choreografię do układów tanecznych, scenicznych, towarzyskich, estradowych i boiskowych. Jego zespół taneczny ozdabiał uroczystości szkolne i miejskie, regionalne Święto Kwitnących Jabłoni, podczas którego wykonywano m.in. „Poloneza grójeckiego”, a także Mogielnicką Wiosnę Kulturalną. Występowali przed ministrami, wicepremierami, ambasadorami „bratnich państw socjalistycznych”, gośćmi z Belgii czy Holandii, a podczas rowerowego obozu wędrownego zaimprowizowali pokaz dla ekipy japońskiej telewizji. Słowem, byli wizytówką Mogielnicy. Dla samych mogielniczan taniec stanowił atrakcyjną formę spędzania wolnego czasu, z dala od negatywnych przejawów prowincjonalnej codzienności. Służył podnoszeniu ogólnej sprawności fizycznej i rozwijaniu więzi międzyludzkich (oberki przyczyniły się do skojarzenia niejednego małżeństwa). W wielu domach stał się tradycją rodzinną.

- Nie może tak być, że Mogielnica jest w czymś lepsza od Grójca – stwierdziły władze powiatowe. Jesienią 1971 r., na ich życzenie, Wacław Langkamer przeszedł z LO w Mogielnicy do LO w Grójcu, aby stworzyć tu „kolejną, silną bazę sportu szkolnego i ośrodek propagowania kultury tanecznej”. Mieszkając w Grójcu i pracując w LO, okresowo działał także w innych placówkach oświatowych i kulturalnych.

W 1975 r. w Instytucie Wychowania Fizycznego i Rekreacji Ruchowej (Zakład Tańców i Ćwiczeń Muzyczno-Ruchowych) AWF obronił pracę magisterską: „Społeczno-wychowawcza rola tańca na tle miejsca i zadań w dorocznym święcie <<Grójeckie Dni Kwitnących Jabłoni>>”. Zatem magisterium napisał na podstawie własnych doświadczeń pedagogicznych i społecznikowskich, które zbierał ponad 20 lat, głównie w Mogielnicy i Grójcu.

Żeby roztańczyć LO, pan Wacław przywiózł z Mogielnicy akordeon i trochę strojów ludowych. Na tym instrumencie przez kilka lat przygrywał grójeckim licealistom akompaniator, zatrudniony przez szkołę, do czasu, gdy udało się zgromadzić odpowiedni sprzęt elektroniczny, czyli magnetofony, kolumnę głośnikową, własne taśmy i kasety z nagraniami muzyki. W pierwszej połowie lat 70. w zajęciach szkolnego zespołu tanecznego mogli uczestniczyć chętni uczniowie, a potem obowiązkowy kurs nauki tańca przechodzili wszyscy uczestnicy prowadzonych przez Langkamera zajęć WF. Na potrzeby imprez masowych, takich jak Święto Kwitnących Jabłoni czy Radomska Olimpiada Młodzieży (1978 r.), tworzono duże zespoły widowiskowe. W międzyczasie kompletowano własne stroje, opiekowano się strojami składowanymi w Młodzieżowym Domu Kultury w Grójcu.

W LO pracował do 1989 r. - Przebyta operacja oka nie pozwalała mi, by poziomem sprawności i sportowych umiejętności nadal być wzorem dla młodzieży, a to w tym zawodzie jest, moim zdaniem, bardzo ważne. Zostawiłem tu jednak, wypracowaną wspólnie z Barbarą Poździk i Zofią Kwiatkowską, bazę do zajęć lekcyjnych, treningów i zawodów. Dużą ilość zgromadzonego sprzętu, strojów sportowych i do tańca oraz opinię przodującej w rejonie w kilku dyscyplinach sportowych szkoły, a w niektórych latach także w województwie w dziedzinie wszechstronnego usportowienia całej młodzieży – podsumował w roku 2011 swoje działania na niwie sportu w grójeckim LO.

Emerytura

Wacław Langkamer zdawał sobie sprawę, że jego dokonania zasługują na utrwalenie dla potomności. Właśnie dlatego, sięgając do pamięci i notatek, napisał (wspólnie z Wandą Zupą) i wydał (własnym nakładem) dwie prace poświęcone LO w Mogielnicy, opracował kilka haseł do „Słownika… ” prof. Zdzisława Szeląga czy wspomnienie do monografii grójeckiego LO, a także opublikował serię artykułów o lokalnym sporcie w „Okolicy”. Teksty te mają dużą wartość dokumentalną, podobnie zresztą jak jego praca magisterska, stanowiąca cenne źródło wiedzy o Święcie Kwitnących Jabłoni, w którym uczestniczył jako współautor scenariuszy, kierownik zespołu tanecznego, a niekiedy też jako wykonawca.

Wacław Langkamer zmarł 13 lutego 2021 r., w wieku 90 lat.

Odznaczenia

Został odznaczony m.in. Złotym Krzyżem Zasługi oraz Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski, uhonorowany Medalem Zasłużony dla Powiatu Grójeckiego oraz Medalem za zasługi dla gminy Grójec, otrzymał też honorowy tytuł Zasłużony Nauczyciel Rzeczypospolitej Polskiej.

Przypisy

Bibliografia

Linki zewnętrzne