Mord w Budkach Petrykowskich: Różnice pomiędzy wersjami

brak opisu edycji
Nie podano opisu zmian
Nie podano opisu zmian
Linia 1: Linia 1:
Do '''skrytobójczego mordu politycznego pod''' '''wsią [[Budki Petrykowskie]]''' dokonanego przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej doszło 1 grudnia 1945 r.
1 grudnia 1945 r. pod wsią [[Budki Petrykowskie]] doszło do '''skrytobójczego mordu politycznego''' dokonanego przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej. Zamordowano działaczy Polskiego Stronnictwa Ludowego: '''Zbigniewa Tadeusza Hanke''' (sędziego Sądu Grodzkiego w Grójcu i delegata Rządu na Kraj, przewidywanego przez rząd RP w Londynie na wojewodę warszawskiego), '''Bolesława Łukowskiego''', kierownika Spółdzielni Rolniczo-Handlowej „Rolnik” i '''Tadeusza Liszkiewicza''', żołnierza Armii Krajowej i nauczyciela grójeckiego liceum. Czwarty z aresztowanych, rolnik z Kolonii Krobów, '''Józef Sikorski''', przeżył. Kiedy usłyszał strzał, upadł, a później wygrzebał się z płytkiego grobu. To dzięki niemu prawda o zbrodni wyszła na jaw – zawiadomił władze PSL i złożył zeznanie przed sądem.


== Historia ==
== Historia ==
Linia 9: Linia 9:
# '''Zbigniewa Tadeusza Hanke''' (ur. 1905) – działacza Stronnictwa Narodowego, od 28 sierpnia 1936 do 1 grudnia 1945 prezesa Sądu Grodzkiego, w czasie okupacji Delegata Powiatowego Rządu RP, przewodniczącego Sądu Specjalnego działającego przy Delegacie Powiatowym, przewidzianego na wojewodę warszawskiego. 17 stycznia 1945, a więc w dwa dni po wypędzeniu Niemców z [[Grójec|Grójca]], został aresztowany przez polskie i radzieckie władze bezpieczeństwa i przed wywiezieniem do Związku Radzieckiego osadzony w obozie przejściowym w Przyłęku koło Ryk. „''Zwolniony został na skutek interwencji kolegów - prawników''<ref>[[Henryk Świderski]], ''Armia Krajowa w Obwodzie Grójec'' ''– „Głuszec”'', s. 237.</ref>”. Wacław Jaroszyński, były członek Armii Krajowej, bliski przyjaciel Hankego, świadczył, że wywiad Armii Krajowej ustalił wówczas, że wyrok na Hankego wydany został trzy tygodnie wcześniej, o czym skazany wiedział, wahał się jednak, co zrobić - czy czekać na mianowanie go wojewodą, czy przyprowadzić się do Katowic. Wahał się zbyt długo.
# '''Zbigniewa Tadeusza Hanke''' (ur. 1905) – działacza Stronnictwa Narodowego, od 28 sierpnia 1936 do 1 grudnia 1945 prezesa Sądu Grodzkiego, w czasie okupacji Delegata Powiatowego Rządu RP, przewodniczącego Sądu Specjalnego działającego przy Delegacie Powiatowym, przewidzianego na wojewodę warszawskiego. 17 stycznia 1945, a więc w dwa dni po wypędzeniu Niemców z [[Grójec|Grójca]], został aresztowany przez polskie i radzieckie władze bezpieczeństwa i przed wywiezieniem do Związku Radzieckiego osadzony w obozie przejściowym w Przyłęku koło Ryk. „''Zwolniony został na skutek interwencji kolegów - prawników''<ref>[[Henryk Świderski]], ''Armia Krajowa w Obwodzie Grójec'' ''– „Głuszec”'', s. 237.</ref>”. Wacław Jaroszyński, były członek Armii Krajowej, bliski przyjaciel Hankego, świadczył, że wywiad Armii Krajowej ustalił wówczas, że wyrok na Hankego wydany został trzy tygodnie wcześniej, o czym skazany wiedział, wahał się jednak, co zrobić - czy czekać na mianowanie go wojewodą, czy przyprowadzić się do Katowic. Wahał się zbyt długo.
# '''Bolesława Łukowskiego''' (ur. 1882) – członka PSL, w czasie okupacji hitlerowskiej prezes Stronnictwa Narodowego, zastępca Delegata Powiatowego Rządu RP, członek Komisji Gospodarczej przy Komendzie [[Obwód Grójec Armii Krajowej|Obwodu AK Grójec-„Głuszec”]], dyrektor Spółdzielni Rolniczo-Handlowej;
# '''Bolesława Łukowskiego''' (ur. 1882) – członka PSL, w czasie okupacji hitlerowskiej prezes Stronnictwa Narodowego, zastępca Delegata Powiatowego Rządu RP, członek Komisji Gospodarczej przy Komendzie [[Obwód Grójec Armii Krajowej|Obwodu AK Grójec-„Głuszec”]], dyrektor Spółdzielni Rolniczo-Handlowej;
# '''Tadeusza Liszkiewicza''' – przed 1939 oficera zawodowego, w czasie okupacji ppr. AK, ps. „Zbigniew”, po 1945 nauczyciela przysposobienia wojskowego w Gimnazjum i Liceum w Grójcu.  
# '''Tadeusza Liszkiewicza''' – przed 1939 oficera zawodowego, w czasie okupacji ppr. Armii Krajowej, ps. „Zbigniew”, po 1945 nauczyciela przysposobienia wojskowego w Gimnazjum i Liceum w Grójcu.


Piątym uprowadzonym miał być '''Stefan Nastula''', księgowy młyna „Greno” w Grójcu, którego jednak nie zastano w domu przy stacji kolejki wąskotorowej.  
Piątym uprowadzonym miał być '''Stefan Nastula''', księgowy młyna „Greno” w Grójcu, którego jednak nie zastano w domu przy stacji kolejki wąskotorowej.  
Linia 15: Linia 15:
Ok. godz. 20 uprowadzeni mężczyźni przewiezieni zostali samochodem do wsi [[Konie]] (dziś [[gmina Pniewy]]). Samochód stanął przed domem Wystrycha, u którego odbywała się zabawa z udziałem uzbrojonych byłych żołnierzy z Armii Krajowej. Nie wiedzieli oni, że koledzy ich czekają na „przesłuchanie” i rozstrzelanie. Uprowadzonych po cichu wprowadzono do jednej z izb, w drugiej (w mieszkaniu Józefy Niewiadomskiej, sekretarza miejscowej komórki PPR) zasłonięto okno kocem, zapalono świece i pojedynczo wzywano na „przesłuchanie”. Pytano o przynależność do partii w czasie okupacji i po jej zakończeniu. W trakcie „przesłuchania” niektórych uprowadzonych bito (Tadeusza Liszkiewicza), wszystkim odebrano wierzchnie okrycia (kożuchy, jesionki), zegarki, biżuterię (obrączki, pierścionki), pieniądze. Potem przetransportowani zostali na skraj wsi [[Budki Petrykowskie]] i [[Nosy-Poniatki]] (18 km od [[Grójec|Grójca]]). Tu wyprowadzono ich z samochodu, ustawiono w bruździe pola należącego kiedyś do Banaszewicza, dziś do Stefana Gałązki, położonego przy szosie z [[Grójec|Grójca]] do Mszczonowa i polecono rozebrać się. Wówczas uprowadzeni zrozumieli, co ich czeka i zaczęli prosić, aby im darowano życie, tłumaczyli się, że są niewinni. Wg świadectwa Józefa Sikorskiego dca grupy powiedział „(...) ''straciliście naszych trzech ludzi i ze mną byście to samo zrobili, gdybym tam był''”. Zrozumiał on wówczas, „''że chodzi o trzech funkcjonariuszy bezpieczeństwa, którzy kilka dni temu zginęli z rąk nieujawnionej bandy'' (...)”. Kiedy sędzia Hanke powiedział „szukajcie winnych między sobą”, jeden z żołnierzy uderzył w twarz Sikorskiego i sędziego, po czym padły strzały. Dwóch zginęło natychmiast, trzeci (Tadeusz Liszkiewicz) odniósł lekkie obrażenia, zgon nastąpił wskutek uduszenia ziemią, którą go zasypano, co ustalił lekarz. Józef Sikorski został lekko ranny, upadł do rowu i leżąc twarzą do ziemi udał zabitego. Następnie „ubecy” wrzucili wszystkich czterech mężczyzn do pogłębionej bruzdy, osypali ziemią. Kiedy odjechali, półnagi (w kalesonach) Józef Sikorski wydostał się z dołu i schronił u mieszkającego w pobliżu biednego rolnika, Szymańskiego, wysiedlonego spod [[Warka|Warki]]. Ten nakarmił go i położył spać. nazajutrz ubrał go, wsadził na wóz konny, przykrył słomą i przewiózł do [[Krobów|Krobowa]]. Córka, Marianna (Piwowarska) powiadomiła o zdarzeniu Fajta, a ten rodziny zamordowanych.
Ok. godz. 20 uprowadzeni mężczyźni przewiezieni zostali samochodem do wsi [[Konie]] (dziś [[gmina Pniewy]]). Samochód stanął przed domem Wystrycha, u którego odbywała się zabawa z udziałem uzbrojonych byłych żołnierzy z Armii Krajowej. Nie wiedzieli oni, że koledzy ich czekają na „przesłuchanie” i rozstrzelanie. Uprowadzonych po cichu wprowadzono do jednej z izb, w drugiej (w mieszkaniu Józefy Niewiadomskiej, sekretarza miejscowej komórki PPR) zasłonięto okno kocem, zapalono świece i pojedynczo wzywano na „przesłuchanie”. Pytano o przynależność do partii w czasie okupacji i po jej zakończeniu. W trakcie „przesłuchania” niektórych uprowadzonych bito (Tadeusza Liszkiewicza), wszystkim odebrano wierzchnie okrycia (kożuchy, jesionki), zegarki, biżuterię (obrączki, pierścionki), pieniądze. Potem przetransportowani zostali na skraj wsi [[Budki Petrykowskie]] i [[Nosy-Poniatki]] (18 km od [[Grójec|Grójca]]). Tu wyprowadzono ich z samochodu, ustawiono w bruździe pola należącego kiedyś do Banaszewicza, dziś do Stefana Gałązki, położonego przy szosie z [[Grójec|Grójca]] do Mszczonowa i polecono rozebrać się. Wówczas uprowadzeni zrozumieli, co ich czeka i zaczęli prosić, aby im darowano życie, tłumaczyli się, że są niewinni. Wg świadectwa Józefa Sikorskiego dca grupy powiedział „(...) ''straciliście naszych trzech ludzi i ze mną byście to samo zrobili, gdybym tam był''”. Zrozumiał on wówczas, „''że chodzi o trzech funkcjonariuszy bezpieczeństwa, którzy kilka dni temu zginęli z rąk nieujawnionej bandy'' (...)”. Kiedy sędzia Hanke powiedział „szukajcie winnych między sobą”, jeden z żołnierzy uderzył w twarz Sikorskiego i sędziego, po czym padły strzały. Dwóch zginęło natychmiast, trzeci (Tadeusz Liszkiewicz) odniósł lekkie obrażenia, zgon nastąpił wskutek uduszenia ziemią, którą go zasypano, co ustalił lekarz. Józef Sikorski został lekko ranny, upadł do rowu i leżąc twarzą do ziemi udał zabitego. Następnie „ubecy” wrzucili wszystkich czterech mężczyzn do pogłębionej bruzdy, osypali ziemią. Kiedy odjechali, półnagi (w kalesonach) Józef Sikorski wydostał się z dołu i schronił u mieszkającego w pobliżu biednego rolnika, Szymańskiego, wysiedlonego spod [[Warka|Warki]]. Ten nakarmił go i położył spać. nazajutrz ubrał go, wsadził na wóz konny, przykrył słomą i przewiózł do [[Krobów|Krobowa]]. Córka, Marianna (Piwowarska) powiadomiła o zdarzeniu Fajta, a ten rodziny zamordowanych.


Noc z 2/3 grudnia Sikorski spędził poza domem, następnie o zdarzeniu powiadomił [[Antoni Dębski|Antoniego Dębskiego]], wówczas I wiceprezesa Zarządu Powiatowego PSL. W poniedziałek 3 grudnia korzystając z okazji, iż Ryszkowski wiózł do Warszawy świnie, zabrał się z nim, jako pomocnik i w Warszawie schronił się w ambasadzie USA. Po paru dniach zgłosił się do Zarządu Wojewódzkiego PSL i tu zdał relację, a potem 13 grudnia w obecności prokuratora, Henryka Biernackiego i adwokata Józefa Fabijańskiego złożył zeznanie przed Janem Tomaszewskim, sędzią śledczym Sądu Okręgowego w Warszawie z siedzibą w Grójcu i w obecności prokuratora i sędziego mjra Czaplickiego, funkcjonariusza Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w stolicy. Czynność ta nie spowodowała wszczęcia postępowania dla ujawnienia okoliczności i sprawców zbrodni. Mocodawcy jej nie zostali ujawnieni i ukarani. Pozostali m.in. w Milicji Obywatelskiej.
Noc z 2 na 3 grudnia Sikorski spędził poza domem, następnie o zdarzeniu powiadomił [[Antoni Dębski|Antoniego Dębskiego]], wówczas I wiceprezesa Zarządu Powiatowego PSL. W poniedziałek 3 grudnia korzystając z okazji, iż Ryszkowski wiózł do Warszawy świnie, zabrał się z nim, jako pomocnik i w Warszawie schronił się w ambasadzie USA. Po paru dniach zgłosił się do Zarządu Wojewódzkiego PSL i tu zdał relację, a potem 13 grudnia w obecności prokuratora, Henryka Biernackiego i adwokata Józefa Fabijańskiego złożył zeznanie przed Janem Tomaszewskim, sędzią śledczym Sądu Okręgowego w Warszawie z siedzibą w Grójcu i w obecności prokuratora i sędziego mjra Czaplickiego, funkcjonariusza Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w stolicy. Czynność ta nie spowodowała wszczęcia postępowania dla ujawnienia okoliczności i sprawców zbrodni. Mocodawcy jej nie zostali ujawnieni i ukarani. Pozostali m.in. w Milicji Obywatelskiej.


W 1957 na wniosek żony Zbigniewa Hankego, Haliny, Prokuratura Powiatowa w Grójcu wszczęła śledztwo, w wyniku którego zarzut o dokonanie zbrodni postawiono 8 funkcjonariuszom Urzędu Bezpieczeństwa. W toku postępowania przygotowawczego sprawa została przejęta przez Prokuraturę Wojewódzką w Warszawie, następnie Izba Karna Sądu Najwyższego w Warszawie postanowieniem z 10 maja 1958 (sygn. akt I KO 72/58) śledztwo umorzyła na podstawie amnestii ogłoszonej ustawą z 22 lutego 1947. I tym razem mocodawcy i sprawcy mordu pozostali bezkarni.
W 1957 na wniosek żony Zbigniewa Hankego, Haliny, Prokuratura Powiatowa w Grójcu wszczęła śledztwo, w wyniku którego zarzut o dokonanie zbrodni postawiono 8 funkcjonariuszom Urzędu Bezpieczeństwa. W toku postępowania przygotowawczego sprawa została przejęta przez Prokuraturę Wojewódzką w Warszawie, następnie Izba Karna Sądu Najwyższego w Warszawie postanowieniem z 10 maja 1958 (sygn. akt I KO 72/58) śledztwo umorzyła na podstawie amnestii ogłoszonej ustawą z 22 lutego 1947. I tym razem mocodawcy i sprawcy mordu pozostali bezkarni.