1806
edycji
Nie podano opisu zmian |
Nie podano opisu zmian |
||
| Linia 4: | Linia 4: | ||
== Historia == | == Historia == | ||
W czasach Rzeczypospolitej szlacheckiej Długowola stanowiła część starostwa niegrodowego Goszczyn. W 1660 r. miała 67,5 włóki. Część ziemi, tj. półtorej włóki, zwolniona była od wszelkich poborów, gdyż gospodarował na niej Jakub Burza, chłop służący w piechocie wybranieckiej. Do służby wojskowej zobowiązany był także wójt, ale w tym czasie włóki wójtowskie trzymał starosta goszczyński. Czynsz opłacano tylko z dwóch obsianych włók, bo reszta gruntów, z powodu zarazy i wojny szwedzkiej, leżała odłogiem. Nawet karczma nie ocalała. Nadpalił się sąsiedni bór sosnowy, zwany Księżakiem. | W czasach Rzeczypospolitej szlacheckiej Długowola stanowiła część starostwa niegrodowego [[Goszczyn]]. W 1660 r. miała 67,5 włóki. Część ziemi, tj. półtorej włóki, zwolniona była od wszelkich poborów, gdyż gospodarował na niej Jakub Burza, chłop służący w piechocie wybranieckiej. Do służby wojskowej zobowiązany był także wójt, ale w tym czasie włóki wójtowskie trzymał starosta goszczyński. Czynsz opłacano tylko z dwóch obsianych włók, bo reszta gruntów, z powodu zarazy i wojny szwedzkiej, leżała odłogiem. Nawet karczma nie ocalała. Nadpalił się sąsiedni bór sosnowy, zwany Księżakiem. | ||
Po drewnianym dworze ziemiańskim pozostała brama wjazdowa wraz ze stajnią. Razem z matką mieszkał w nim Roman Dal Trozzo, z wykształcenia rolnik, a z zamiłowania myśliwy, filozof i... kawaler. Był bożyszczem dam. W regionie komentowano długowolskie polowania na zające, bażanty czy kuropatwy, połączone z ucztami i balami. Pan Roman raczył gości m.in. kawiorem, wykwintnymi potrawami z ryb i drobiu, serami, owocami, śliwowicą, francuskim koniakiem, najlepszego gatunku winem. Rozochoconym gościom do tańca przygrywała warszawska orkiestra kapelmistrza Adamusa. Walce, kontredanse, mazury i oberki prowadził wzięty wodzirej Koziełł-Poklewski. W oberku nikt nie mógł dorównać braciom Suskim! | Po drewnianym dworze ziemiańskim pozostała brama wjazdowa wraz ze stajnią. Razem z matką mieszkał w nim Roman Dal Trozzo, z wykształcenia rolnik, a z zamiłowania myśliwy, filozof i... kawaler. Był bożyszczem dam. W regionie komentowano długowolskie polowania na zające, bażanty czy kuropatwy, połączone z ucztami i balami. Pan Roman raczył gości m.in. kawiorem, wykwintnymi potrawami z ryb i drobiu, serami, owocami, śliwowicą, francuskim koniakiem, najlepszego gatunku winem. Rozochoconym gościom do tańca przygrywała warszawska orkiestra kapelmistrza Adamusa. Walce, kontredanse, mazury i oberki prowadził wzięty wodzirej Koziełł-Poklewski. W oberku nikt nie mógł dorównać braciom Suskim! | ||