1806
edycji
Nie podano opisu zmian |
Nie podano opisu zmian |
||
| Linia 34: | Linia 34: | ||
W szóstym przykazaniu swego ogrodniczego dekalogu Urbanowicz nakazywał walkę z robactwem szkodzącym sadom. Na swoich spotkaniach z rolnikami zalecał też sprzęt i środki do zwalczania "szkodliwych grzybków", owadów pożerających oraz wysysających liście i owoce. W 1912 r. działał w okolicach Belska znany przyrodnik i ogrodnik, profesor Włodzimierz Gorjaczkowski (1879-1944), który szkolił instruktorów odnośnie ochrony sadów. W tym czasie reklamowano opryskiwacze: "perfect", "austria", "vegeta". Szczególnie wyróżniała się jednak "sikawka nożna mgłowicowa z samodziałającym mieszadłem" ''Faworytka'', służąca nie tylko do opryskiwania drzew, ale także do bielenia domostw, dezynfekcji. | W szóstym przykazaniu swego ogrodniczego dekalogu Urbanowicz nakazywał walkę z robactwem szkodzącym sadom. Na swoich spotkaniach z rolnikami zalecał też sprzęt i środki do zwalczania "szkodliwych grzybków", owadów pożerających oraz wysysających liście i owoce. W 1912 r. działał w okolicach Belska znany przyrodnik i ogrodnik, profesor Włodzimierz Gorjaczkowski (1879-1944), który szkolił instruktorów odnośnie ochrony sadów. W tym czasie reklamowano opryskiwacze: "perfect", "austria", "vegeta". Szczególnie wyróżniała się jednak "sikawka nożna mgłowicowa z samodziałającym mieszadłem" ''Faworytka'', służąca nie tylko do opryskiwania drzew, ale także do bielenia domostw, dezynfekcji. | ||
== Kółka rolniczo-ogrodnicze == | == Lata 1918-1945 == | ||
=== Kółka rolniczo-ogrodnicze === | |||
Z czasem pojedynczych entuzjastów wsparły powstające w Grójeckiem kółka rolniczo-ogrodnicze. Alei tu nie zabrakło jako inspiratora Urbanowicza. 17 grudnia 1916 r. takie kółko zawiązało się w Belsku Dużym. Na zebraniach, odbywających się w miejscowej szkole, gościł często pan Witalis. | Z czasem pojedynczych entuzjastów wsparły powstające w Grójeckiem kółka rolniczo-ogrodnicze. Alei tu nie zabrakło jako inspiratora Urbanowicza. 17 grudnia 1916 r. takie kółko zawiązało się w Belsku Dużym. Na zebraniach, odbywających się w miejscowej szkole, gościł często pan Witalis. | ||
==== Rok 1917 ==== | ==== Rok 1917 ==== | ||
16 kwietnia wygłosił referat o "cięciu młodych drzewek, normowaniu koron i podmierzwianiu drzew owocowych". Wtedy też kółkowicze postanowili, że jeden z nich, Stanisław Korczak | 16 kwietnia wygłosił referat o "cięciu młodych drzewek, normowaniu koron i podmierzwianiu drzew owocowych". Wtedy też kółkowicze postanowili, że jeden z nich, Stanisław Korczak, zostanie "pielęgniarzem ogrodów", a kwalifikacje zdobędzie u boku Urbanowicza w czasie "obecnych robót sezonowych". 24 czerwca "objazdowy ogrodnik" mówił o "handlu bezpośrednim owocami i warzywami, ponieważ obecnie ten interes można świetnie prowadzić" - dzięki komunikacji z Warszawą. W tym dniu ustalono, że 10 lipca zabierze on grupę młodzieży i "starszych chętnych" na wycieczkę do wzorowych gospodarstw owocowo-warzywnych. 23 grudnia Urbanowicz nalegał na to, żeby kółko w Belsku miało własnego ogrodnika, fachowca, który pomógłby powiększyć dochody z ogrodnictwa | ||
==== Rok 1918 ==== | ==== Rok 1918 ==== | ||
| Linia 47: | Linia 49: | ||
Kółko w Belsku sprowadzało książki oraz prenumerowało czasopisma fachowe, do czego zapewne przyczynił się Urbanowicz, będący też zarazem korespondentem prasy ogrodniczej. Do Belska docierał np. "Ogrodnik", tygodnik poświęcony sprawom ogrodnictwa polskiego, organ Towarzystwa Ogrodniczego Warszawskiego. Redagowali go St. Schönfeld i St. W. Tylicki. Ukazywał się on w latach 1911-1939 jako kontynuacja wydawanego w latach 1879-1905 "Ogrodnika Polskiego". | Kółko w Belsku sprowadzało książki oraz prenumerowało czasopisma fachowe, do czego zapewne przyczynił się Urbanowicz, będący też zarazem korespondentem prasy ogrodniczej. Do Belska docierał np. "Ogrodnik", tygodnik poświęcony sprawom ogrodnictwa polskiego, organ Towarzystwa Ogrodniczego Warszawskiego. Redagowali go St. Schönfeld i St. W. Tylicki. Ukazywał się on w latach 1911-1939 jako kontynuacja wydawanego w latach 1879-1905 "Ogrodnika Polskiego". | ||
Koniec pierwszego ćwierćwiecza na grójeckiej wsi był bogaty w inicjatywy organizacyjne. Zaznaczmy, że pozytywne rolę odegrali tu proboszczowie, np. w Belsku – Dąbrowski, w Goszczynie – Roguski, w Przybyszewie – Wilkoszewski. Rozwojowi kółek patronował zasłużony Zygmunt Racięcki z [[Kociszew|Kociszewa]]. O gorącej atmosferze pracy niech świadczy np. fakt, że podczas jednego z powiatowych zjazdów w jasienieckiej sali teatralnej - trzystu delegatów obradowało bez przerwy od godziny wpół do czternastej do wpół do osiemnastej. Wszędzie odczuwano te same potrzeby, co w Belsku. Oto w Pacewie pod przewodnictwem ks. Wilkoszewskiego i Urbanowicza zebranie gromadzkie uchwaliło, że nieużytki w tejże wsi mają być zamienione na szkółkę drzew owocowych i tzw. wzorowy sad. | |||
Koniec pierwszego ćwierćwiecza na grójeckiej wsi był bogaty w inicjatywy organizacyjne. Zaznaczmy, że pozytywne rolę odegrali tu proboszczowie, np. w Belsku | |||
W 1920 r. utworzono Okręgowe Towarzystwo Organizacji i Kółek Rolniczych, które twórczo wspierało m.in. rozwój sadownictwa. Tuż przed wojną na podstawie stu osiemdziesięciu sześciu lustracji stwierdzono, że ok. 60% sadów było opryskiwanych przeciwko szkodnikom. Jako że w ubiegłych latach członkowie kółek przepłacali przy zakupie chemikalii, sprowadzono karbolinę (firmy | W 1920 r. utworzono Okręgowe Towarzystwo Organizacji i Kółek Rolniczych, które twórczo wspierało m.in. rozwój sadownictwa. Tuż przed wojną na podstawie stu osiemdziesięciu sześciu lustracji stwierdzono, że ok. 60% sadów było opryskiwanych przeciwko szkodnikom. Jako że w ubiegłych latach członkowie kółek przepłacali przy zakupie chemikalii, sprowadzono karbolinę (firmy „Azot“) w cenie dziewięćdziesiąt sześć groszy, co przedstawia tabela: | ||
{| class="wikitable mw-collapsible mw-collapsed" | {| class="wikitable mw-collapsible mw-collapsed" | ||
|+ | |+ | ||
| Linia 128: | Linia 129: | ||
|750 | |750 | ||
|} | |} | ||
Okręgowe Towarzystwo Organizacji i Kółek Rolniczych dostarczyło też siarczan miedzi, zieleń paryską, ciecz kalifornijską. Znalazło tanie źródło nabycia aparatów do opryskiwania: zrzeszony w kółku rolnik dostaje opryskiwacz po wpłaceniu czterdziestu złotych, a pozostałą kwotę spłaca w pięciu ratach. O wzrastającym poziomie ochroniarstwa świadczy również fakt, że w sezonie 1937 udało się rozprowadzić osiemdziesiąt trzy aparaty. Działacze to zwolennicy postępu: "''Ponieważ doświadczenia robione w Niemczech wykazały dobre wyniki po opryskaniu drzew owocowych roztworem kainitu zamiast karboliny, przeto po porozumieniu się z inspektoratem eksploatacji soli potasowej założono w sześciu sadach doświadczenia z opryskiwaniem drzew roztworem kainitu''". Przykładano wagę do przechowalnictwa owoców. Jesienią tego roku wybudowano dziewięć przechowalni o pojemności po pięćdziesiąt ton (jedna w Belsku u Adolfa Żółcika, a osiem w Podgórzycach), wystąpiono do Państwowego Banku Rolnego o kredyty na budowę kolejnych jedenastu. W jedenastu gospodarstwach eksperymentowano z nowymi odmianami amerykańskich jabłoni. | |||
Według danych Okręgowego Towarzystwa Organizacji i Kółek Rolniczych - w 1938 r. na terenie powiatu grójeckiego sady zajmowały 9 573 morgi ( ≈ 5 360 ha). Grójeckie przodowało w sadownictwie całemu krajowi. Miano się czym chwalić. Jesienią 1937 r. w czasie czterodniowej wystawy w Grójcu pokazano trzysta siedemdziesiąt próbek odmianowych oraz kolekcje skrzynek standardowych z owocami. Na wystawie ogólnopolskiej w Skierniewicach pięć odmian z ekspozycji w Grójcu uzyskało pierwsze miejsca, natomiast Warszawska Izba Rolnicza przyznała grójeckim jabłkom pierwsze miejsce w województwie. | |||
=== Specyfika okresu międzywojennego === | |||
W okresie międzywojennym w sadach jabłoniowych Grójecczyzny przeważały następujące odmiany: | |||
* landsberska (wyhodowana w XIX wieku w Gorzowie nad Wartą, znanym z czasów zaboru pruskiego jako Landsberg); | |||
* cesarz wilhelm (siewka renety znaleziona w Niemczech pod Solingen w 1864 r.); | |||
* boiken (pochodzenia niemieckiego, opisana po raz pierwszy w połowie XIX w.); | |||
* żeleźniak (stara odmiana pochodzenia niemieckiego); | |||
* koksa pomarańczowa (siewka "pepiny ribstona", otrzymana w Anglii w 1830 r.); | |||
* kronselska (z Francji, uzyskana w 1869 r.); | |||
* malinowa oberlandzka (pochodzenia holenderskiego, opisywana już w XVIII w.); | |||
* piękna z boskoop (znaleziona jako przypadkowa siewka w Holandii w XIX w.); | |||
* oliwka żółta (inaczej papierówka, biały nalew, prawdopodobnie z krajów nadbałtyckich); | |||
* signe tillish (otrzymana w 1866 r. przez Tillisha z siewki z miejscowości Bjerre w Danii); | |||
* reneta blenheimska (pochodzenia angielskiego); | |||
* kosztela (rodzima polska). | |||
Wśród grusz dominowały: faworytka, lukasówka, bonkreta wiliamsa i komisówka, zaś wśród śliw - węgierka poprawna, węgierka włoska, renkloda ulena i renkloda althana. Wśród czereśni spotykało się poznańską, olbrzymkę hedelfińską, germersdofską i marchijską, natomiast wśród wiśni - hiszpańską, ostheimską i łutówkę. Oczywiście tak jak przed wiekami, tak i wtedy dominowały w sadach jabłonie (60%), a dalej grusze (20%), czereśnie (10%), śliwy (7%) i wiśnie (3%). | |||
Panowały drzewa wysokie, z wielkimi, majestatycznymi koronami. Zerwanie kilku owoców z czubka takiego giganta wymagało od ogrodnika... odwagi osobistej. W rzędach i między rzędami nie zawsze zachowywano jednakową odległość. W międzyrzędziach uprawiano np. zboża, warzywa. Żaden kawałek gruntu nie mógł się zmarnować - dziś wiemy, że jest to błędne, ale wtedy tak po prostu robiono. Zresztą pewnym tłumaczeniem dla sadowników może być to, że tamte odmiany późno wchodziły w owocowanie, sad długo nie przynosił zysku, a przecież w tym czasie z czegoś trzeba było żyć. | |||
Jabłka przynosiły dochód nieporównywalnie większy niż zboże. Zaczęto Grójecczyznę nazywać „polską Kalifornią“. Wszak większość sadowników nie umiała ciągnąć zysków – Żydzi i inni przedsiębiorcy dzierżawili tutaj 70% sadów. Przyczyny tego zjawiska były złożone, głęboko sięgały w przeszłość. Polska przedsiębiorczość pozostawiała wówczas wiele do życzenia. Ogromnych zaległości wieś nie mogła odrobić w ciągu dwudziestu lat niepodległości, dlatego zawierano umowy o dzierżawę. Właściciel zobowiązywał się do postawienia budy noclegowej w ogrodzie, do dostarczania produktów żywnościowych (np. ziemniaków), zaś dzierżawca do niełamania gałęzi i przekazywania w określonym terminie tzw. odsypu owoców. Właściciel inkasował gotówkę już w momencie zawierania umowy dzierżawczej, czyli najczęściej na przednówku. | |||
== Pomost == | == Pomost == | ||