Przejdź do zawartości

Sadownictwo na ziemi grójeckiej: Różnice pomiędzy wersjami

brak opisu edycji
Nie podano opisu zmian
Nie podano opisu zmian
Linia 12: Linia 12:
Jak widać, już przed czterysta laty nasi przodkowie narzekali na łamiące gałęzie wiatry. Szkodziły także drzewom mrozy, jak np. w 1740 r., kiedy to proboszczowi w [[Lewiczyn|Lewiczynie]] wymarzły śliwy.
Jak widać, już przed czterysta laty nasi przodkowie narzekali na łamiące gałęzie wiatry. Szkodziły także drzewom mrozy, jak np. w 1740 r., kiedy to proboszczowi w [[Lewiczyn|Lewiczynie]] wymarzły śliwy.


W Bądkowie zrozumiano: by jabłonie przynosiły korzyść, należy o dbać, uzupełniać brakujący drzewostan itp. Nie oznacza to wszak, że uważano sadownictwo za główną gałąź produkcyjną. Wręcz odwrotnie: wiele upłynęło wody w [[Molnica|Molnicy]], nim doceniono tkwiące w nim możliwości. Owszem, w XVIII w. weszły w modę jabłka, ale były to - zwane z francuskiego "jabłkami ziemi" (pommes de terre) - ziemniaki. Póki co jabłka z drzew służyły za ozdobę pańskiego stołu..Tak było np. w pałacu w [[Mała Wieś|Małej Wsi]] koło Grójca, gdzie w końcu XVIII w. szafarz dbał o to, żeby spiżarnia była pełna m.in. jabłek, gruszek, suszonych śliwek, smażonych powideł.
W Bądkowie zrozumiano: by jabłonie przynosiły korzyść, należy o dbać, uzupełniać brakujący drzewostan itp. Nie oznacza to wszak, że uważano sadownictwo za główną gałąź produkcyjną. Wręcz odwrotnie: wiele upłynęło wody w [[Molnica|Molnicy]], nim doceniono tkwiące w nim możliwości. Owszem, w XVIII w. weszły w modę jabłka, ale były to - zwane z francuskiego "jabłkami ziemi" (pommes de terre) - ziemniaki. Póki co jabłka z drzew służyły za ozdobę pańskiego stołu..Tak było np. w pałacu w [[Mała Wieś|Małej Wsi]] koło [[Grójec|Grójca]], gdzie w końcu XVIII w. szafarz dbał o to, żeby spiżarnia była pełna m.in. jabłek, gruszek, suszonych śliwek, smażonych powideł.


Zaczęło się zmieniać w drugiej połowie XIX w., kiedy to na obszarze powiatu grójeckiego pierwsze większe sady. Jednym z pionierów był eks-żołnierz [[Józef Jaszowski]] (1788-1865) z [[Wola Łychowska|Woli Łychowskiej]]: już w połowie tego stulecia sadził u siebie drzewa, wprowadził szkółki drzew i krzewów owocowych. Duży sad miał już w 1889 r. w [[Łęczeszyce|Łęczeszycach]] miejscowy proboszcz Klemens Niedźwiecki (1840-1932). Dwutygodnik "Ogrodnik Polski" w tablicy urodzaju za ten rok, w powiecie grójeckim, wymienia sad Niedźwieckiego. Czytamy, że bardzo dobrze obrodziły śliwy, orzechy włoskie, dobrze - czereśnie, grusze, jabłonie, agrest, porzeczki, słabo - wiśnie, maliny, jeżyny. W gospodarskie naliczono dziewięćdziesiąt jeden jabłoni, siedemnaście grusz, pięćset śliwek węgierek, sześć orzechów włoskich. Były to drzewa stare, ale ksiądz posadził już dwieście siedemdziesiąt nowych. Większość jabłoni kwitło w majątkach obszarniczych, np. w [[Mała Wieś|Małej Wsi]], [[Stara Wieś|Starej Wsi]], [[Belsk Duży|Belsku]] i [[Nowa Wieś|Nowej Wsi]].
Zaczęło się zmieniać w drugiej połowie XIX w., kiedy to na obszarze powiatu grójeckiego pierwsze większe sady. Jednym z pionierów był eks-żołnierz [[Józef Jaszowski]] (1788-1865) z [[Wola Łychowska|Woli Łychowskiej]]: już w połowie tego stulecia sadził u siebie drzewa, wprowadził szkółki drzew i krzewów owocowych. Duży sad miał już w 1889 r. w [[Łęczeszyce|Łęczeszycach]] miejscowy proboszcz [[Klemens Niedźwiecki]] (1840-1932). Dwutygodnik "Ogrodnik Polski" w tablicy urodzaju za ten rok, w powiecie grójeckim, wymienia sad Niedźwieckiego. Czytamy, że bardzo dobrze obrodziły śliwy, orzechy włoskie, dobrze - czereśnie, grusze, jabłonie, agrest, porzeczki, słabo - wiśnie, maliny, jeżyny. W gospodarskie naliczono dziewięćdziesiąt jeden jabłoni, siedemnaście grusz, pięćset śliwek węgierek, sześć orzechów włoskich. Były to drzewa stare, ale ksiądz posadził już dwieście siedemdziesiąt nowych. Większość jabłoni kwitło w majątkach obszarniczych, np. w [[Mała Wieś|Małej Wsi]], [[Stara Wieś|Starej Wsi]], [[Belsk Duży|Belsku]] i [[Nowa Wieś|Nowej Wsi]].


Na przełomie XIX i XX w. z mozołem rodzi się sadownictwo włościańskie. W wyniku uwłaszczenia (1864 r.) chłopi otrzymali ziemię, przez co dopiero wtedy zaczęto sadzić drzewa owocowe w pobliżu domostw, a później - w polu. Ciągle przecież w Grójeckiem piszczała bieda. Tylko dochodowa produkcja ogrodnicza, na czele z sadownictwem, mogła napełnić pustą kieszeń chłopa, pozwolić mu za uzyskane tą drogą pieniądze wykształcić dzieci. Zrozumieli to włościanie w [[Podgórzyce|Podgórzycach]] i [[Łęczeszyce|Łęczeszycach]].
Na przełomie XIX i XX w. z mozołem rodzi się sadownictwo włościańskie. W wyniku uwłaszczenia (1864 r.) chłopi otrzymali ziemię, przez co dopiero wtedy zaczęto sadzić drzewa owocowe w pobliżu domostw, a później - w polu. Ciągle przecież w Grójeckiem piszczała bieda. Tylko dochodowa produkcja ogrodnicza, na czele z sadownictwem, mogła napełnić pustą kieszeń chłopa, pozwolić mu za uzyskane tą drogą pieniądze wykształcić dzieci. Zrozumieli to włościanie w [[Podgórzyce|Podgórzycach]] i [[Łęczeszyce|Łęczeszycach]].
Linia 38: Linia 38:
# ''Kochaj drzewka owocowe, staraj się o to, aby Twój sadek był jak należy utrzymany, korzystaj z niego, wzbogacaj siebie i kraj – co daj Boże. Amen.''
# ''Kochaj drzewka owocowe, staraj się o to, aby Twój sadek był jak należy utrzymany, korzystaj z niego, wzbogacaj siebie i kraj – co daj Boże. Amen.''


W szóstym przykazaniu swego ogrodniczego dekalogu Urbanowicz nakazywał walkę z robactwem szkodzącym sadom. Na swoich spotkaniach z rolnikami zalecał też sprzęt i środki do zwalczania "szkodliwych grzybków", owadów pożerających oraz wysysających liście i owoce. W 1912 r. działał w okolicach Belska znany przyrodnik i ogrodnik, profesor Włodzimierz Gorjaczkowski (1879-1944), który szkolił instruktorów odnośnie ochrony sadów. W tym czasie reklamowano opryskiwacze: "perfect", "austria", "vegeta". Szczególnie wyróżniała się jednak "sikawka nożna mgłowicowa z samodziałającym mieszadłem" ''Faworytka'', służąca nie tylko do opryskiwania drzew, ale także do bielenia domostw, dezynfekcji.
W szóstym przykazaniu swego ogrodniczego dekalogu Urbanowicz nakazywał walkę z robactwem szkodzącym sadom. Na swoich spotkaniach z rolnikami zalecał też sprzęt i środki do zwalczania "szkodliwych grzybków", owadów pożerających oraz wysysających liście i owoce. W 1912 r. działał w okolicach Belska znany przyrodnik i ogrodnik, profesor [[Włodzimierz Gorjaczkowski]] (1879-1944), który szkolił instruktorów odnośnie ochrony sadów. W tym czasie reklamowano opryskiwacze: "perfect", "austria", "vegeta". Szczególnie wyróżniała się jednak "sikawka nożna mgłowicowa z samodziałającym mieszadłem" ''Faworytka'', służąca nie tylko do opryskiwania drzew, ale także do bielenia domostw, dezynfekcji.


== Lata 1918-1945 ==
== Lata 1918-1945 ==
Linia 51: Linia 51:
16 stycznia tłumaczył jakie warunki muszą być spełnione, by taki ogrodnik kółkowy mógł być utrzymany. Zebrani związali więc Stowarzyszenie Ogrodnicze, składające się z początku z dwunastu członków, którzy złożyli na ten cel po dwieście pięćdziesiąt marek. Uchwalono zakupić lub wydzierżawić kawałek ziemi pod szkółkę drzew owocowych. W związku z tym wyłoniła się potrzeba własnej kasy Pożyczkowo-Oszczędnościowej, do której na udziałowców zapisało się osiemnaście osób. Również w tej sprawie miał pomóc pan Witalis. Zdaje się, że wobec ważnych wydarzeń polityczno-wojennych oraz sporów wśród samych kółkowiczów aktywność kółka belskiego w kwestii sadowniczej spadła.
16 stycznia tłumaczył jakie warunki muszą być spełnione, by taki ogrodnik kółkowy mógł być utrzymany. Zebrani związali więc Stowarzyszenie Ogrodnicze, składające się z początku z dwunastu członków, którzy złożyli na ten cel po dwieście pięćdziesiąt marek. Uchwalono zakupić lub wydzierżawić kawałek ziemi pod szkółkę drzew owocowych. W związku z tym wyłoniła się potrzeba własnej kasy Pożyczkowo-Oszczędnościowej, do której na udziałowców zapisało się osiemnaście osób. Również w tej sprawie miał pomóc pan Witalis. Zdaje się, że wobec ważnych wydarzeń polityczno-wojennych oraz sporów wśród samych kółkowiczów aktywność kółka belskiego w kwestii sadowniczej spadła.


Sprawa szkółki odżyła 2 lutego 1921 r., kiedy to ks. Dąbrowski zaproponował, aby od dziedziców Małej Wsi, Lubomirskich, wydzierżawić pod szkółkę pięć mórg. Tę szkółkę rzeczywiście stworzono. Zasilała ona sady okolicznych rolników, w tym Jana Badowskiego. Godzi się zauważyć, że sady kółkowiczów były kontrolowane. 17 marca 1918 r. wizytacji mieli dokonać: Marcin Jaskólski, Andrzej Żółcik, Ignacy Maciak, Leon Kowalczyk, Antoni Szewczyk.
Sprawa szkółki odżyła 2 lutego 1921 r., kiedy to ks. Dąbrowski zaproponował, aby od dziedziców [[Mała Wieś|Małej Wsi]], Lubomirskich, wydzierżawić pod szkółkę pięć mórg. Tę szkółkę rzeczywiście stworzono. Zasilała ona sady okolicznych rolników, w tym Jana Badowskiego. Godzi się zauważyć, że sady kółkowiczów były kontrolowane. 17 marca 1918 r. wizytacji mieli dokonać: Marcin Jaskólski, Andrzej Żółcik, Ignacy Maciak, Leon Kowalczyk, Antoni Szewczyk.


Kółko w Belsku sprowadzało książki oraz prenumerowało czasopisma fachowe, do czego zapewne przyczynił się Urbanowicz, będący też zarazem korespondentem prasy ogrodniczej. Do Belska docierał np. "Ogrodnik", tygodnik poświęcony sprawom ogrodnictwa polskiego, organ Towarzystwa Ogrodniczego Warszawskiego. Redagowali go St. Schönfeld i St. W. Tylicki. Ukazywał się on w latach 1911-1939 jako kontynuacja wydawanego w latach 1879-1905 "Ogrodnika Polskiego".
Kółko w Belsku sprowadzało książki oraz prenumerowało czasopisma fachowe, do czego zapewne przyczynił się Urbanowicz, będący też zarazem korespondentem prasy ogrodniczej. Do Belska docierał np. "Ogrodnik", tygodnik poświęcony sprawom ogrodnictwa polskiego, organ Towarzystwa Ogrodniczego Warszawskiego. Redagowali go St. Schönfeld i St. W. Tylicki. Ukazywał się on w latach 1911-1939 jako kontynuacja wydawanego w latach 1879-1905 "Ogrodnika Polskiego".
Linia 135: Linia 135:
|750
|750
|}
|}
Okręgowe Towarzystwo Organizacji i Kółek Rolniczych dostarczyło też siarczan miedzi, zieleń paryską, ciecz kalifornijską. Znalazło tanie źródło nabycia aparatów do opryskiwania: zrzeszony w kółku rolnik dostaje opryskiwacz po wpłaceniu czterdziestu złotych, a pozostałą kwotę spłaca w pięciu ratach. O wzrastającym poziomie ochroniarstwa świadczy również fakt, że w sezonie 1937 udało się rozprowadzić osiemdziesiąt trzy aparaty. Działacze to zwolennicy postępu: "''Ponieważ doświadczenia robione w Niemczech wykazały dobre wyniki po opryskaniu drzew owocowych roztworem kainitu zamiast karboliny, przeto po porozumieniu się z inspektoratem eksploatacji soli potasowej założono w sześciu sadach doświadczenia z opryskiwaniem drzew roztworem kainitu''". Przykładano wagę do przechowalnictwa owoców. Jesienią tego roku wybudowano dziewięć przechowalni o pojemności po pięćdziesiąt ton (jedna w Belsku u Adolfa Żółcika, a osiem w Podgórzycach), wystąpiono do Państwowego Banku Rolnego o kredyty na budowę kolejnych jedenastu. W jedenastu gospodarstwach eksperymentowano z nowymi odmianami amerykańskich jabłoni.
Okręgowe Towarzystwo Organizacji i Kółek Rolniczych dostarczyło też siarczan miedzi, zieleń paryską, ciecz kalifornijską. Znalazło tanie źródło nabycia aparatów do opryskiwania: zrzeszony w kółku rolnik dostaje opryskiwacz po wpłaceniu czterdziestu złotych, a pozostałą kwotę spłaca w pięciu ratach. O wzrastającym poziomie ochroniarstwa świadczy również fakt, że w sezonie 1937 udało się rozprowadzić osiemdziesiąt trzy aparaty. Działacze to zwolennicy postępu: "''Ponieważ doświadczenia robione w Niemczech wykazały dobre wyniki po opryskaniu drzew owocowych roztworem kainitu zamiast karboliny, przeto po porozumieniu się z inspektoratem eksploatacji soli potasowej założono w sześciu sadach doświadczenia z opryskiwaniem drzew roztworem kainitu''". Przykładano wagę do przechowalnictwa owoców. Jesienią tego roku wybudowano dziewięć przechowalni o pojemności po pięćdziesiąt ton (jedna w Belsku u Adolfa Żółcika, a osiem w [[Podgórzyce|Podgórzycach]]), wystąpiono do Państwowego Banku Rolnego o kredyty na budowę kolejnych jedenastu. W jedenastu gospodarstwach eksperymentowano z nowymi odmianami amerykańskich jabłoni.


Według danych Okręgowego Towarzystwa Organizacji i Kółek Rolniczych - w 1938 r. na terenie powiatu grójeckiego sady zajmowały 9 573 morgi ( ≈ 5 360 ha). Grójeckie przodowało w sadownictwie całemu krajowi. Miano się czym chwalić. Jesienią 1937 r. w czasie czterodniowej wystawy w Grójcu pokazano trzysta siedemdziesiąt próbek odmianowych oraz kolekcje skrzynek standardowych z owocami. Na wystawie ogólnopolskiej w Skierniewicach pięć odmian z ekspozycji w Grójcu uzyskało pierwsze miejsca, natomiast Warszawska Izba Rolnicza przyznała grójeckim jabłkom pierwsze miejsce w województwie.
Według danych Okręgowego Towarzystwa Organizacji i Kółek Rolniczych - w 1938 r. na terenie powiatu grójeckiego sady zajmowały 9 573 morgi ( ≈ 5 360 ha). Grójeckie przodowało w sadownictwie całemu krajowi. Miano się czym chwalić. Jesienią 1937 r. w czasie czterodniowej wystawy w [[Grójec|Grójcu]] pokazano trzysta siedemdziesiąt próbek odmianowych oraz kolekcje skrzynek standardowych z owocami. Na wystawie ogólnopolskiej w Skierniewicach pięć odmian z ekspozycji w [[Grójec|Grójcu]] uzyskało pierwsze miejsca, natomiast Warszawska Izba Rolnicza przyznała grójeckim jabłkom pierwsze miejsce w województwie.


=== Specyfika okresu międzywojennego ===
=== Specyfika okresu międzywojennego ===
Linia 161: Linia 161:
Jabłka przynosiły dochód nieporównywalnie większy niż zboże. Zaczęto Grójecczyznę nazywać „polską Kalifornią“. Wszak większość sadowników nie umiała ciągnąć zysków – Żydzi i inni przedsiębiorcy dzierżawili tutaj 70% sadów. Przyczyny tego zjawiska były złożone, głęboko sięgały w przeszłość. Polska przedsiębiorczość pozostawiała wówczas wiele do życzenia. Ogromnych zaległości wieś nie mogła odrobić w ciągu dwudziestu lat niepodległości, dlatego zawierano umowy o dzierżawę. Właściciel zobowiązywał się do postawienia budy noclegowej w ogrodzie, do dostarczania produktów żywnościowych (np. ziemniaków), zaś dzierżawca do niełamania gałęzi i przekazywania w określonym terminie tzw. odsypu owoców. Właściciel inkasował gotówkę już w momencie zawierania umowy dzierżawczej, czyli najczęściej na przednówku.
Jabłka przynosiły dochód nieporównywalnie większy niż zboże. Zaczęto Grójecczyznę nazywać „polską Kalifornią“. Wszak większość sadowników nie umiała ciągnąć zysków – Żydzi i inni przedsiębiorcy dzierżawili tutaj 70% sadów. Przyczyny tego zjawiska były złożone, głęboko sięgały w przeszłość. Polska przedsiębiorczość pozostawiała wówczas wiele do życzenia. Ogromnych zaległości wieś nie mogła odrobić w ciągu dwudziestu lat niepodległości, dlatego zawierano umowy o dzierżawę. Właściciel zobowiązywał się do postawienia budy noclegowej w ogrodzie, do dostarczania produktów żywnościowych (np. ziemniaków), zaś dzierżawca do niełamania gałęzi i przekazywania w określonym terminie tzw. odsypu owoców. Właściciel inkasował gotówkę już w momencie zawierania umowy dzierżawczej, czyli najczęściej na przednówku.


Przed wojną było już w Grójeckiem kilka gospodarstw sadowniczych, które odznaczając się nowoczesnością, stanowiły przedsmak tego, co stanie się w sadownictwie po wojnie. Mowa tu o Podgórzycach (Józef Cieślak), Błędowie (doktor Czesław Stankiewicz) i Nowej Wsi.
Przed wojną było już w Grójeckiem kilka gospodarstw sadowniczych, które odznaczając się nowoczesnością, stanowiły przedsmak tego, co stanie się w sadownictwie po wojnie. Mowa tu o [[Podgórzyce|Podgórzycach]] ([[Józef Cieślak]]), [[Błędów|Błędowie]] (doktor [[Czesław Stankiewicz]]) i [[Nowa Wieś|Nowej Wsi]].


== Sadownictwo w PRL-u ==
== Sadownictwo w PRL-u ==
Linia 169: Linia 169:
● ''Więcej w osobnym artykule: [[Święto Kwitnących Jabłoni]].''
● ''Więcej w osobnym artykule: [[Święto Kwitnących Jabłoni]].''


W miarę upływu czasu jabłek grójeckich wciąż przybywało i już w 1958 roku lokalni rolnicy mieli do czynienia z klęską urodzaju. Skłoniło to zastępcę przewodniczącego Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w [[Grójec|Grójcu]], Wacława Przytockiego do zorganizowania święta - Dni Kwitnących Jabłoni (obecnie [[Święto Kwitnących Jabłoni]]) - mających na celu promocję jabłek i regionu oraz rozbudowę rodzimych przetwórni owoców. Stąd w jego pierwszych programach m.in. sejmiki sadownicze, wizyty ambasadorów bratnich państw socjalistycznych, do których region Grójca mógłby potencjalnie eksportować jabłka.
W miarę upływu czasu jabłek grójeckich wciąż przybywało i już w 1958 roku lokalni rolnicy mieli do czynienia z klęską urodzaju. Skłoniło to zastępcę przewodniczącego Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w [[Grójec|Grójcu]], [[Wacław Przytocki|Wacława Przytockiego]] do zorganizowania święta - Dni Kwitnących Jabłoni (obecnie [[Święto Kwitnących Jabłoni]]) - mających na celu promocję jabłek i regionu oraz rozbudowę rodzimych przetwórni owoców. Stąd w jego pierwszych programach m.in. sejmiki sadownicze, wizyty ambasadorów bratnich państw socjalistycznych, do których region [[Grójec|Grójca]] mógłby potencjalnie eksportować jabłka.


Początkowo święto odbywało się co roku w innej miejscowości: najpierw w Potyczy koło Warki, potem w [[Warka|Warce]] i [[Mogielnica|Mogielnicy]]. Od lat 60. święto na stałe organizowane jest w [[Grójec|Grójcu]].
Początkowo święto odbywało się co roku w innej miejscowości: najpierw w [[Potycz|Potyczy]] koło [[Warka|Warki]], potem w [[Warka|Warce]] i [[Mogielnica|Mogielnicy]]. Od lat 60. święto na stałe organizowane jest w [[Grójec|Grójcu]].


=== Nieoceniony Pieniążek ===
=== Nieoceniony Pieniążek ===
Synonimem polskiego sadownictwa jest Szczepan Aleksander Pieniążek. Urodził się 27 grudnia 1913 r. w Słupie (powiat garwoliński). Studiował na Uniwersytecie Warszawskim i na Uniwersytecie Cornella w Ithaca, w stanie Nowy Jork. Był profesorem w Wyższej Szkole Rolniczej w Kingston. Od razu po powrocie do kraju w 1946 roku rozpoczął działalność pedagogiczno-naukową. Związał się z Szkołą Główną Gospodarstwa Wiejskiego, gdzie został kierownikiem Katedry Sadownictwa i dziekanem Wydziału Ogrodniczego. W 1951 r. stworzył Instytut Sadownictwa (od 1978 r. Instytut Sadownictwa i Kwiaciarstwa) w Skierniewicach, któremu z czasem podporządkowano należące dotąd do SGGW zakłady terenowe, np. w Nowej Wsi koło Warki. Pełnił szereg funkcji w Polskiej Akademii Nauk.
Synonimem polskiego sadownictwa jest [[Szczepan Pieniążek|Szczepan Aleksander Pieniążek]]. Urodził się 27 grudnia 1913 r. w Słupie (powiat garwoliński). Studiował na Uniwersytecie Warszawskim i na Uniwersytecie Cornella w Ithaca, w stanie Nowy Jork. Był profesorem w Wyższej Szkole Rolniczej w Kingston. Od razu po powrocie do kraju w 1946 roku rozpoczął działalność pedagogiczno-naukową. Związał się z Szkołą Główną Gospodarstwa Wiejskiego, gdzie został kierownikiem Katedry Sadownictwa i dziekanem Wydziału Ogrodniczego. W 1951 r. stworzył Instytut Sadownictwa (od 1978 r. Instytut Sadownictwa i Kwiaciarstwa) w Skierniewicach, któremu z czasem podporządkowano należące dotąd do SGGW zakłady terenowe, np. w Nowej Wsi koło Warki. Pełnił szereg funkcji w Polskiej Akademii Nauk.


Pieniążek oddziaływał na Grójeckie w różny sposób. Jako profesor SGGW, która kształci m.in. młodzież z Grójecczyzny. Jako dyrektor Instytutu w Skierniewicach, który gromadzi kadrę świetnych naukowców, dzięki którym Polska przeżyła rewolucję ogrodniczą. Jako autor mnóstwa oryginalnych rozpraw naukowych, a także pozycji o charakterze popularnonaukowym. Klasycznym tytułem jego pióra jest podręcznik akademicki "Sadownictwo" (wydanie pierwsze - 1954 r.). Jako aktywny publicysta, np. gdy walczył ze "świętymi krowami w zajęczej skórze', uszkadzającymi drzewa w rejonie Mogielnicy.  
Pieniążek oddziaływał na Grójeckie w różny sposób. Jako profesor SGGW, która kształci m.in. młodzież z Grójecczyzny. Jako dyrektor Instytutu w Skierniewicach, który gromadzi kadrę świetnych naukowców, dzięki którym Polska przeżyła rewolucję ogrodniczą. Jako autor mnóstwa oryginalnych rozpraw naukowych, a także pozycji o charakterze popularnonaukowym. Klasycznym tytułem jego pióra jest podręcznik akademicki "Sadownictwo" (wydanie pierwsze - 1954 r.). Jako aktywny publicysta, np. gdy walczył ze "świętymi krowami w zajęczej skórze', uszkadzającymi drzewa w rejonie Mogielnicy.  
Linia 180: Linia 180:
Osobiście po raz pierwszy zetknął się z grójeckimi sadownikami już w maju 1946 r. Porównując ich z amerykańskimi farmerami, doszedł do wniosku, że tutaj lepiej niż za Oceanem rozpoznaje się odmiany, zaś zdecydowanie gorzej niż tam chroni się sady przed chorobami i szkodnikami. W jego przekonaniu ochroniarstwo to abecadło sadownictwa. Uznał więc to za priorytet: nauczenie Grójeckiego ochrony. Z tym zagadnieniem wiąże się historia motorowego opryskiwacza typu "huragan" (prototyp opracowany w Skierniewicach przez inżyniera T. Janiszewskiego). Niestety, zakłady przemysłowe nic chciały się podjąć produkcji. Dopiero dzięki staraniom Powiatowego Związku Ogrodniczego, Rejonowej Spółdzielni Ogrodniczej, Powiatowego Związku Kółek Rolniczych oraz Pieniążka dotarto do władz centralnych, które zadecydowały, że produkcja tego aparatu odbywać się będzie w Grójeckich Zakładach Przemysłu Terenowego. Potem produkcję przeniesiono do Pilczyc kolo Wrocławia. "Huragan" w znaczącym stopniu przyczynił się - twierdzi Pieniążek - do podniesienia ochroniarstwa na wyższy poziom, a po modyfikacjach stał się nowoczesną "ślęzą".  
Osobiście po raz pierwszy zetknął się z grójeckimi sadownikami już w maju 1946 r. Porównując ich z amerykańskimi farmerami, doszedł do wniosku, że tutaj lepiej niż za Oceanem rozpoznaje się odmiany, zaś zdecydowanie gorzej niż tam chroni się sady przed chorobami i szkodnikami. W jego przekonaniu ochroniarstwo to abecadło sadownictwa. Uznał więc to za priorytet: nauczenie Grójeckiego ochrony. Z tym zagadnieniem wiąże się historia motorowego opryskiwacza typu "huragan" (prototyp opracowany w Skierniewicach przez inżyniera T. Janiszewskiego). Niestety, zakłady przemysłowe nic chciały się podjąć produkcji. Dopiero dzięki staraniom Powiatowego Związku Ogrodniczego, Rejonowej Spółdzielni Ogrodniczej, Powiatowego Związku Kółek Rolniczych oraz Pieniążka dotarto do władz centralnych, które zadecydowały, że produkcja tego aparatu odbywać się będzie w Grójeckich Zakładach Przemysłu Terenowego. Potem produkcję przeniesiono do Pilczyc kolo Wrocławia. "Huragan" w znaczącym stopniu przyczynił się - twierdzi Pieniążek - do podniesienia ochroniarstwa na wyższy poziom, a po modyfikacjach stał się nowoczesną "ślęzą".  


Mistrz znalazł w Grójeckiem pojętnych uczniów. Wprawdzie nic miał czasu na częste z nimi spotkania, ale i te, które były, mocno wbity się w jego pamięć. Raz w Nowej Wsi sala nie mogła pomieścić słuchaczy i musiał kilka razy powtarzać wykład. Innym razem - podczas obrony pracy doktorskiej na SGGW - dostrzegł - "w samym kąciku" dwóch grójeckich sadowników. "Siedzieli, może trochę onieśmieleni - wspomina - Obserwowałem ich uważnie, jak łapczywie chwytali każde słowo autoreferatu doktoranta, każde słowo wypowiedziane nad autoreferatem". Grójeckie byto dla Pieniążka swoistym poligonem doświadczalnym, na którym próbowano najnowsze zalecenia ochrony sadów, najnowsze odmiany (itp.), wprowadzane następnie do szerokiego upowszechniania. Niejeden doktorat z dziedziny sadownictwa powstał w wyniku badań w grójeckich sadach. Pieniążek kształtował polskie sadownictwo na wzorach amerykańskich. Doprowadził je do specjalizacji i intensyfikacji, będących podstawą wielkotowarowości i zdrowej ekonomiki. Dzięki niemu sady zmieniły swój wygląd: z wysokich i rzadkich na niskie i gęste. Stały się wydajniejsze: z przemiennie owocujących owocujące regularnie. Sukcesy polskiego sadownictwa umożliwiły odbycie w Polsce w 1974 r. Międzynarodowego Kongresu Ogrodniczego. Uczestnikom Kongresu pokazano sady grójeckie, "nic gorsze, niż te, jakie w podobnych warunkach klimatycznych i glebowych można znaleźć w Ameryce, Holandii czy RFN".  
Mistrz znalazł w Grójeckiem pojętnych uczniów. Wprawdzie nic miał czasu na częste z nimi spotkania, ale i te, które były, mocno wbity się w jego pamięć. Raz w Nowej Wsi sala nie mogła pomieścić słuchaczy i musiał kilka razy powtarzać wykład. Innym razem - podczas obrony pracy doktorskiej na SGGW - dostrzegł - "w samym kąciku" dwóch grójeckich sadowników. "Siedzieli, może trochę onieśmieleni - wspomina - Obserwowałem ich uważnie, jak łapczywie chwytali każde słowo autoreferatu doktoranta, każde słowo wypowiedziane nad autoreferatem". Grójeckie było dla Pieniążka swoistym poligonem doświadczalnym, na którym próbowano najnowsze zalecenia ochrony sadów, najnowsze odmiany itp., wprowadzane następnie do szerokiego upowszechniania. Niejeden doktorat z dziedziny sadownictwa powstał w wyniku badań w grójeckich sadach. Pieniążek kształtował polskie sadownictwo na wzorach amerykańskich. Doprowadził je do specjalizacji i intensyfikacji, będących podstawą wielkotowarowości i zdrowej ekonomiki. Dzięki niemu sady zmieniły swój wygląd: z wysokich i rzadkich na niskie i gęste. Stały się wydajniejsze: z przemiennie owocujących owocujące regularnie. Sukcesy polskiego sadownictwa umożliwiły odbycie w Polsce w 1974 r. Międzynarodowego Kongresu Ogrodniczego. Uczestnikom Kongresu pokazano sady grójeckie, "nic gorsze, niż te, jakie w podobnych warunkach klimatycznych i glebowych można znaleźć w Ameryce, Holandii czy RFN".  


=== Eligiusz Gajewski i Zakład Doświadczalny w Nowej Wsi ===
=== Eligiusz Gajewski i Zakład Doświadczalny w Nowej Wsi ===
Eligiusz Andrzej Gajewski przyszedł na świat 30 listopada 1923 r. w Warce jako syn Antoniego, nauczyciela i rolnika oraz Stefanii z Rutkowskich. Ukończywszy szkołę podstawową w rodzinnym miasteczku, idąc za radą stryja kanonika Stanisława Gajewskiego, zdał egzamin do Liceum Ogrodniczego w Ursynowie. W latach 1946-1951 studiował na Wydziale Ogrodniczym Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, uzyskując dyplom inżyniera ogrodnictwa - magistra nauk agrotechnicznych. Swoją wiedzę sadowniczą pogłębiał na stażach w USA (1957-1958, 1977) i Holandii (1962). Tu ważne wtrącenie: Gajewski znalazł się w pierwszej, ośmioosobowej grupie, jaka wyjechała na staż do Stanów Zjednoczonych. Amerykanie z początku z nieufnością patrzyli na przybyszów z komunistycznego kraju, przysłanych przez Pieniążka. Leon Pierson, sadownik ze stanu Michigan, u którego praktykował Gajewski, opowiadał po latach Pieniążkowi: "Ale wiesz, kiedy Elek uścisnął mi rękę, było w tym uścisku coś takiego, że przepadły gdzieś wszystkie moje wahania i obawy, z miejsca się zdecydowałem". W rezultacie tego pierwszego pozytywnego kontaktu z Polakiem, Pierson już co roku przyjmował polskich stażystów, a w lipcu 1977 r. gościł z rewizytą w Nowej Wsi.  
[[Eligiusz Gajewski|Eligiusz Andrzej Gajewski]] przyszedł na świat 30 listopada 1923 r. w Warce jako syn Antoniego, nauczyciela i rolnika oraz Stefanii z Rutkowskich. Ukończywszy szkołę podstawową w rodzinnym miasteczku, idąc za radą stryja kanonika Stanisława Gajewskiego, zdał egzamin do Liceum Ogrodniczego w Ursynowie. W latach 1946-1951 studiował na Wydziale Ogrodniczym Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, uzyskując dyplom inżyniera ogrodnictwa - magistra nauk agrotechnicznych. Swoją wiedzę sadowniczą pogłębiał na stażach w USA (1957-1958, 1977) i Holandii (1962). Tu ważne wtrącenie: Gajewski znalazł się w pierwszej, ośmioosobowej grupie, jaka wyjechała na staż do Stanów Zjednoczonych. Amerykanie z początku z nieufnością patrzyli na przybyszów z komunistycznego kraju, przysłanych przez Pieniążka. Leon Pierson, sadownik ze stanu Michigan, u którego praktykował Gajewski, opowiadał po latach Pieniążkowi: "Ale wiesz, kiedy Elek uścisnął mi rękę, było w tym uścisku coś takiego, że przepadły gdzieś wszystkie moje wahania i obawy, z miejsca się zdecydowałem". W rezultacie tego pierwszego pozytywnego kontaktu z Polakiem, Pierson już co roku przyjmował polskich stażystów, a w lipcu 1977 r. gościł z rewizytą w Nowej Wsi.  


Pan Eligiusz jako jeden z nielicznych, którzy kończyli wówczas wyższą uczelnię, wrócił w rodzinne strony. Pieniążek wyznaczył go na stanowisko dyrektora majątku Nowa Wieś na kilka miesięcy przed ukończeniem przez niego studiów. Gajewski przyjechał do Nowej Wsi 1 marca 1951 r. Objął w zarząd gospodarstwo o powierzchni ponad osiemdziesięciu hektarów (w tym 45 hektarów sadów), należące wtedy do SGGW, a przed reformą rolną do znanego nam już pioniera Daszewskiego. W 1952 r. Nowa Wieś wstała przejęta przez nowo powstały Instytut Sadownictwa w Skierniewicach. Odtąd Skierniewice i Nowa Wieś powstają w łączności.  
Pan Eligiusz jako jeden z nielicznych, którzy kończyli wówczas wyższą uczelnię, wrócił w rodzinne strony. Pieniążek wyznaczył go na stanowisko dyrektora majątku Nowa Wieś na kilka miesięcy przed ukończeniem przez niego studiów. Gajewski przyjechał do [[Nowa Wieś|Nowej Wsi]] 1 marca 1951 r. Objął w zarząd gospodarstwo o powierzchni ponad osiemdziesięciu hektarów (w tym 45 hektarów sadów), należące wtedy do SGGW, a przed reformą rolną do znanego nam już pioniera Daszewskiego. W 1952 r. Nowa Wieś wstała przejęta przez nowo powstały Instytut Sadownictwa w Skierniewicach. Odtąd Skierniewice i Nowa Wieś powstają w łączności.  


Początek? Stare, walące się, dziewiętnastowieczne budynki, brak światła, dróg, wodociągów. Był to efekt m.in. złego zarządzania majątkiem w latach 1945-1951 (częste zmiany kierownika) oraz zwykłej powojennej biedy. Perłą w nędzy była wentylowana przechowalnia o pojemności siedemdziesięciu ton (1948 r.) Pod rządami Gajewskiego nastąpił dynamiczny rozwój. Wzrosła powierzchnia gospodarstwa: w 1954 r. pozyskano resztówkę majątku Rytomoczydła od PGR-u, a w 1973 r. resztówkę gospodarstwa Winiary od Mazowieckich Zakładów Przemysłu Owocowo-Warzywnego. Ogółem obszar wzrósł do 223 hektarów. Organizacja Zakładu Doświadczalnego polegała m.in. na: zelektryfikowaniu gospodarstwa, wyremontowaniu wszystkich budynków, zbudowaniu osiedla mieszkaniowego, nowych budynków gospodarczych (przechowalnia i chłodnia), wodociągów, kanalizacji, oczyszczalni ścieków, centralnej kotłowni oraz utwardzeniu dróg i podwórza, modernizowaniu i powiększaniu nasadzeń sadowniczych, zorganizowaniu Działu Doświadczalnego.  
Początek? Stare, walące się, dziewiętnastowieczne budynki, brak światła, dróg, wodociągów. Był to efekt m.in. złego zarządzania majątkiem w latach 1945-1951 (częste zmiany kierownika) oraz zwykłej powojennej biedy. Perłą w nędzy była wentylowana przechowalnia o pojemności siedemdziesięciu ton (1948 r.) Pod rządami Gajewskiego nastąpił dynamiczny rozwój. Wzrosła powierzchnia gospodarstwa: w 1954 r. pozyskano resztówkę majątku [[Rytomoczydła]] od PGR-u, a w 1973 r. resztówkę gospodarstwa Winiary od Mazowieckich Zakładów Przemysłu Owocowo-Warzywnego. Ogółem obszar wzrósł do 223 hektarów. Organizacja Zakładu Doświadczalnego polegała m.in. na: zelektryfikowaniu gospodarstwa, wyremontowaniu wszystkich budynków, zbudowaniu osiedla mieszkaniowego, nowych budynków gospodarczych (przechowalnia i chłodnia), wodociągów, kanalizacji, oczyszczalni ścieków, centralnej kotłowni oraz utwardzeniu dróg i podwórza, modernizowaniu i powiększaniu nasadzeń sadowniczych, zorganizowaniu Działu Doświadczalnego.  


Wspomniany Dział Doświadczalny prowadził prace naukowe, których wyniki były podstawą powzięcia ważnych decyzji administracyjno-produkcyjnych na rzecz sadownictwa, a przekazywano je do produkcji sadowniczej w postaci konkretnych zaleceń w poradnictwie indywidualnym. Pracownikami naukowymi w Nowej Wsi (zarazem instruktorami) byli m.in. Krystyna Durska, Tomasz Kozłowski, Barbara Strzałkowska, Jadwiga Dadej, Ryszard Zając, Kazimierz Olszewski, Mieczysław i Teresa Mrozowscy. I sam Gajewski.  
Wspomniany Dział Doświadczalny prowadził prace naukowe, których wyniki były podstawą powzięcia ważnych decyzji administracyjno-produkcyjnych na rzecz sadownictwa, a przekazywano je do produkcji sadowniczej w postaci konkretnych zaleceń w poradnictwie indywidualnym. Pracownikami naukowymi w Nowej Wsi (zarazem instruktorami) byli m.in. Krystyna Durska, Tomasz Kozłowski, Barbara Strzałkowska, Jadwiga Dadej, Ryszard Zając, Kazimierz Olszewski, Mieczysław i Teresa Mrozowscy. I sam Gajewski.  
Linia 205: Linia 205:


== Czasy współczesne ==
== Czasy współczesne ==
5 października 2011 r. jabłka grójeckie zostały wpisane do rejestru Unii Europejskiej jako produkt pod znakiem Chronione Oznaczenie Geograficzne. Ochroną objęto ponad 40 odmian, w tym Gala, Gloster, Idared, Lobo, Ligol) uprawianych na ściśle wyznaczonym obszarze. W województwie mazowieckim jest to 21 gmin, w łódzkim 5 gmin. Gminy o największej koncentracji upraw to: Belsk Duży, Błędów, Grójec, Warka (do 70% upraw).
5 października 2011 r. jabłka grójeckie zostały wpisane do rejestru Unii Europejskiej jako produkt pod znakiem Chronione Oznaczenie Geograficzne. Ochroną objęto ponad 40 odmian, w tym Gala, Gloster, Idared, Lobo, Ligol) uprawianych na ściśle wyznaczonym obszarze. W województwie mazowieckim jest to 21 gmin, w łódzkim 5 gmin. Gminy o największej koncentracji upraw to: [[Gmina Belsk Duży|Belsk Duży]], [[Gmina Błędów|Błędów]], [[Gmina Grójec|Grójec]], [[Gmina Warka|Warka]] (do 70% upraw).


== Przypisy ==
== Przypisy ==